Jed­nym z powo­dów, dla któ­rych lar­po­wa­nie jest jed­nym z naj­lep­szych hob­by na świe­cie, jest róż­no­rod­ność gier i ich gatun­ków. Jeśli dobrze poszu­kać, popró­bo­wać tego i owe­go, każ­dy może zna­leźć lar­py dla sie­bie. Wśród „lar­po­wych szkół” od lat prym wio­dą dwie: anglo­sa­ska i nor­dyc­ka. Z ta pierw­szą koja­rzą się przede wszyst­kim duże, epic­kie gry w kli­ma­tach rodem z fan­ta­sy. Ta dru­ga postrze­ga­na jest jako lar­po­wa awan­gar­da: gry dziw­ne, trud­ne, zmu­sza­ją­ce do prze­my­śleń, czę­sto poru­sza­ją­ce pro­ble­ma­ty­kę spo­łecz­ną.

O ile larp fan­ta­sy wyobra­zić sobie nie­zwy­kle łatwo, o tyle gry nor­dyc­kie czę­sto wyda­ją się nie­zro­zu­mia­łe i nie­po­ko­ją­ce. Cóż, nie taki dia­beł strasz­ny, jak go malu­ją. Moż­na się o tym prze­ko­nać, cho­ciaż­by zer­ka­jąc do naj­now­szej publi­ka­cji Rol­le­spi­les­fa­bri­ken, od kil­ku dni dostęp­nej za dar­mo onli­ne w for­ma­cie PDF.

The Nor­dic Larp Year­bo­ok 2014

Pole­ca­my! Daj­cie znać, jeśli któ­raś z gier Was zain­te­re­so­wa­ła posta­ra­my się pozy­skać sce­na­riusz od auto­rów i go dla Was popro­wa­dzić.