Trzy­dzie­sty pią­ty Black­Box zakoń­czy trze­ci sezon naszej dzia­łal­no­ści. Kie­dy jesie­nią 2014 roku roz­po­czy­na­li­śmy nasz pro­jekt, nie śmie­li­śmy mieć nadziei, że dzię­ki wasze­mu wspar­ciu roz­wi­nie się on tak bar­dzo, potrwa tak dłu­go.

Zanim podzie­li­my się z Wami pla­na­mi na rok przy­szły, chce­my podzię­ko­wać za ten minio­ny pre­mie­rą lar­pu. Zazdrość, bo to o nim mowa to larp, któ­ry więk­szo­ści z nas może wydać się bli­ski. To pro­sta opo­wieść o miło­ści i stra­chu. Któż z nas, rażo­ny gro­mem uczu­cia, nie leżał nocą bez snu zasta­na­wia­jąc się dla­cze­go ten szcze­gól­ny On / szcze­gól­na Ona nie dzwo­ni, nie smsu­je, mil­czy jak głaz?

Mie­li­śmy się spo­tkać, zoba­czyć cho­ciaż na chwi­lę, chcę usły­szeć twój głos, tęsk­nię. Dla­cze­go nie dzwo­nisz, prze­cież umó­wi­li­śmy się na wie­czor­ny tele­fon… Co robisz? Gdzie jesteś? Z kim? Czy ze swo­ją byłą, czy z tym face­tem, któ­ry poże­rał cię wzro­kiem? Może ten twój przy­ja­ciel, któ­ry patrzył na mnie tak dziw­nie, zabrał cię gdzieś na impre­zę, żeby­śmy nie mogli się spo­tkać. Ale dla­cze­go… Dla­cze­go cho­ciaż nie zadzwo­nisz?

Wstęp na grę jest wol­ny. Moż­na zabrać piża­mę lub ubrać jak na dobre sopoc­kie par­ty. Moż­na przyjść w zwy­kłych stro­jach — to też będzie w porząd­ku.
Czę­ścią gry jest impre­za, któ­rą potrak­tuj­my jako zakoń­cze­nie nasze­go sezo­nu. Cia­stecz­ka, chip­sy i napo­je bez­al­ko­ho­lo­we mile widzia­ne!

Do zoba­cze­nia!