Strona główna » BlackBox No.26 – Wiedźmy i Redneki
Piotr Budzisz | 6 sty­cz­nia 2017 | Wieś­ci

Nowy rok zde­cy­dowal­iśmy się rozpocząć na wesoło. Po raz kole­jny sięgnęliśmy do bogat­ego, liczącego kilka­set sce­nar­iuszy, zbioru gier zgłos­zonych do amerykańskiego konkur­su Gold­en Cobra. Tym razem wybral­iśmy dwie gry, które otrzy­mały wyróżnie­nie w ubiegłorocznej edy­cji konkur­su.

Rozpoczniemy od gry Wszys­tko spoko — czarnej komedii o rodzin­nych sekre­tach. Prze­niesie nas ona na połud­nie Stanów Zjed­noc­zonych, do drugiej połowy XX wieku. Larp skła­da się z kilku rodzin­nych his­torii, które wspól­nie snuć będą gracze i pub­liczność. Dodatkowym smaczkiem jest innowa­cyj­na mechani­ka “wspo­ma­gania” i “reg­u­lowa­nia” opowieś­ci za pomocą światła. Jeśli macie małe, poręczne latar­ki zale­camy zabranie ich ze sobą. Kow­bo­jskie kapelusze, skórzane kamizel­ki, dżin­sy i flanelowe koszule w kratę, co oczy­wiste, też są mile widziane.

Autorem larpu jest Tim­o­thy Hutch­ings, który napisał również freeform Zbrod­nia wykrakana. Włas­nie tą grą głośno otworzyliśmy tegoroczny sezon i nie może­my się doczekać roze­gra­nia kole­jnej gry tego twór­cy.

Uwa­ga! W grze moż­na wziąć udzi­ał jako pub­liczność.

Po kow­bo­js­kich opowieś­ci­ach przyjdzie czas na komedię o wiedź­mach w kor­po­racji. W świecie gry Szk­lany sufit czarown­ice przys­tosowały się do cywiliza­cyjnych zmi­an, porzu­ciły małe chat­ki w odległych rejonach bagien i jak wszyscy, pracu­ją w kor­po od 8 do 17z prz­er­wą na lunch. Czego może­my spodziewać się po grupie wiedźm, która musi sprostać nieosią­gal­nym dead­la­jnom i grozi im potężny fuck­up? Czy zcze­lendżu­ją go kranczem, czy może po pros­tu, zro­bią rytu­ał przy uży­ciu mark­erów, flipchartów, drukar­ki i  pradawnej wiedzy?
Podob­no dobry rytu­ał, jest dobry na wszys­tko …

Tak jak w przy­pad­ku innych freefor­mów, powyższa gra  nie wyma­ga­ją przy­go­towywa­nia spec­jal­nego kostiu­mu, ale na pewno zys­ka jeśli wyposaży­cie się w drob­ne amule­ty, mag­icznie wyglą­da­ją­cy wisiorek, a z waszej tore­b­ki będą wys­tawały piór­ka z łapacza snów. Apasz­ki, chus­ty i mroczny mak­i­jaż też nie będą przeszkadzać.

Uwa­ga! Dwa spośród pię­ciu aktów odbędą się w trak­cie prz­er­wy na lunch. Może­cie więc zabrać ze sobą kanap­ki w plas­tikowych pojem­nikach, pusz­ki coli, batoni­ki i niedo­jrza­łe jabł­ka. Jak powszech­nie wiado­mo, każdy larp jest lep­szy, jeśli jest na nim jedze­nie. No i każ­da kanap­ka jest smaczniejsza, jeśli to nie my musieliśmy ją robić.

Uwa­ga 2! Sprawy dżen­derowe: cho­ci­aż czarown­i­ca­mi zazwyczaj były kobi­ety, wśród pogan częs­to spo­ty­ka się mężczyzn. Panowie mogą więc być czarown­ika­mi, albo ode­grać rolę czarown­ic. Pozostaw­iamy to waszej decyzji, każ­da opc­ja jest dobra.

Wstęp na obie gry jest dar­mowy. Tym razem goś­cić będzie nas Lab­o­ra­to­ri­um Innowacji Społecznych, mieszczące się w Pomorskim Parku Naukowo Tech­no­log­icznym w Gdy­nia Redłowie (okrąglak od strony SKM na parterze). Spo­tykamy się 15 sty­cz­nia o godzinie 18:00, a obie gry poprzedzą krótkie warsz­taty. Moż­na przynieść swo­je jedze­nie i napo­je.

Do zobaczenia!

Przewiń do góry