Strona główna » Hatstall Homecoming — lista wakatów

Chcesz wziąć udzi­ał w naszej grze? To świet­nie! Oto lista postaci, w które możesz wcielić się pod­czas larpu

Hatstall Homecoming

Wszys­tkie posta­cie, które nie mają wyraźnego dopisku rola męs­ka / rola żeńs­ka mogą być ode­grane zarówno przez kobi­ety, jak i mężczyzn.

Posta­cie zarez­er­wowane są oznac­zone jas­noszarym kolorem i mają dopisek [zarez­er­wowane].

Aby zarez­er­wować postać:

  • zgłoś się na fes­ti­w­al BLACKBOX SUMMER WEEK przy uży­ciu tego FORMULARZA;
  • opłać akredy­tację;
  • przy uży­ciu zakład­ki KONTAKT napisz nam, którą z postaci wybierasz dla siebie.

Uwa­ga! Hat­stall Home­com­ing to gatunkowo również high­school dra­ma. Wiemy, że część graczy nie czu­je się kom­for­towo z odgry­waniem relacji roman­ty­cznych z obcy­mi osoba­mi. Dlat­ego wszys­tkie wąt­ki związane z życiem uczu­ciowym uczniów i nauczy­cieli będziemy dogady­wać z Wami indy­wid­u­al­nie i wspól­nie dopracu­je­my przed samym larpem.

Nie wiesz co wybrać? Zerknij ponown­ie do DOKUMENTU PROJEKTOWEGO GRY lub NAPISZ DO NAS 🙂

Inspirac­je do kostiumów zna­jdziesz w ser­wisie PINTEREST

Kadra Hatstall

Tofty, dyrek­tor Hat­stall, dłu­go­let­ni współpra­cown­ik Min­is­terst­wa i cer­ty­fikowany egza­m­i­na­tor.
Rola męs­ka.

Prak­ty­cznie każdy bry­tyjs­ki czar­o­dziej, który kiedykol­wiek pod­chodz­ił do jakiegokol­wiek egza­minu mag­icznego, miał do czynienia z pro­fe­sorem Toftym. Nie wyda­je się, aby ten się w ogóle starzał — chy­ba od zawsze był już stary. Tajem­nicą objęte jest również jego imię, miejsce urodzenia i ukońc­zona szkoła magii. Ponoć Albus Dum­b­le­dore znał go już w cza­sach młodoś­ci, ale to również może być jedynie plot­ka. Mianowany przez Min­is­terst­wo na dyrek­to­ra Hat­stall, przyjął nowy tytuł bez zach­wytu, jed­nakże nie omieszkał, korzys­ta­jąc z okazji, porząd­nie zrewid­ować pro­gra­mu naucza­nia. Wywołało to bur­zli­we dyskus­je na tem­at mag­icznej edukacji jako takiej.

Ran­veer (Rani) Bhat­tacharya, szkol­ny magom­e­dyk, obec­nie opiekun opuszc­zonego kam­pusu. Czar­o­dziej mugol­skiego pochodzenia, Gry­fon.

Po wielo­let­niej służ­bie pełnionej przy Biurze Aurorów Ran­veerowi nie imponowały żadne szkolne bolącz­ki. Jako zwolen­nik zim­nego chowu uważał zawsze, że mieszkań­com Hat­stall przy­dało­by się więcej dyscy­pliny. Ofi­arą jego gniewnych tyrad bywali zarówno uczniowie, jak i nauczy­ciele. Zasady bez­pieczeńst­wa? Zak­lę­cia ochronne pod­czas upraw­ia­nia mag­icznych sportów? To dobre dla mamin­synków! Magia jest w stanie poskładać każdą kość. A jeśli nie jest, to od czego jest Szkiele-Wzro?

Langston (Lenore) Woost­er, nauczy­ciel Zak­lęć i Uroków, opiekun Nun­du. Czar­o­dziej półkr­wi, Krukon.

Langston nie musi nawet otwier­ać ust, by okazać swo­ją wyżs­zość intelek­tu­al­ną nad rozmów­cą. Nie musi… Lecz chęt­nie tak czyni, błyska­jąc na pra­wo i lewo pon­ad­prze­cięt­nym intelek­tem i ostrym jak brzyt­wa dowcipem. Jego wyżs­zość nie ogranicza się jedynie do sztu­ki kon­wer­sacji — w rzeczy­wis­toś­ci Langston jest mis­trzem każdej dziedziny. I nawet by to pokazał, ale mu się nie chce. Zbyt­nio ceni sobie wygodę, a na wysiłek ma ostrą alergię.

Blancheflor (Blan­char­dyn) Legrand, Inkwiz­y­tor z ramienia Min­is­terst­wa, głów­na pomysło­daw­czyni i orga­ni­za­tor­ka zjaz­du absol­wen­tów. Czarown­i­ca czys­tej krwi, absol­wen­t­ka Beaux­ba­tons.
Rola żeńs­ka

Jako Inkwiz­y­tor z ramienia Min­is­terst­wa Blancheflor Legrand spra­wowała ścisłą kon­trolę nad każdym aspek­tem życia szkoły. I cho­ci­aż jej rola pole­gała głównie na obserwacji i prowadze­niu skrupu­lat­nej doku­men­tacji, to nigdy nie omieszkała ona dawać dobrych rad wszys­tkim wokół, czy tego potrze­bowali, czy też nie. Jedyną osobą, której udawało się uniknąć jej dobrych intencji, jest dyrek­tor Tofty, którego Blancheflor  od zawsze unikała jak ognia.

Ken­na (Ken­neth) Sel­wyn, Mis­trzyni Alchemii, opiekun­ka Abrak­sanów. Czarown­i­ca czys­tej krwi, Puchon­ka.

Pomi­mo najczyst­szej z czystych krwi Ken­na Sel­wyn niezbyt wpisu­je się w obraz ele­ganck­iej lady. Jej osobowość moż­na określić jako mon­u­men­tal­ną. Żadne inne słowo nie odd­a­je w pełni zbliżonej do tarana siły charak­teru i mag­ne­ty­cznej wprost aury, który chcąc nie chcąc wypeł­nia każde dostęp­ne pomieszcze­nie. Całkowicie odd­ana swo­jej pasji, Ken­na  za nic ma sobie wybuchy i eksploz­je. Szko­da tylko, że Inkwiz­y­tor Legrand zawsze skrupu­lat­nie liczyła palce i kończyny uczniów, przekreśla­jąc z góry co ciekawsze ekspery­men­ty.

Niezapowiedziani Goście

Noel (Nora) Mil­banke, prze­wod­niczą­cy del­e­gacji Min­is­terst­wa Magii, człowiek o wyjątkowo bogatym życio­rysie. Czar­o­dziej półkr­wi i absol­went Hog­wartu z domu Godry­ka Gryffind­o­ra.

Łatwiej było­by chy­ba wymienić te zaję­cia, których Noel Mil­banke się nie imał, niż te, który­mi przyszło mu się parać. Uczył w kilku szkołach, w tym przez semes­tr także w Hat­stall, pisy­wał do Żon­glera, prowadz­ił bada­nia naukowe w Ameryce Połud­niowej, zaj­mował się tresurą mag­icznych zwierząt, a przez kil­ka lat posi­adał nawet licencję Auro­ra. Z niewiadomych przy­czyn nigdzie jed­nak nie zagrzał miejs­ca na dłużej. Min­is­terst­wo Magii ofic­jal­nie odcięło się od jego poczy­nań kil­ka lat temu w atmos­ferze skan­dalu. Nikt nie wie jed­nak, czym tak bard­zo naraz­ił się Mil­banke, cho­ci­aż dwa słowa niczym refren pow­tarza­ją się w morzu plotek i domysłów: “skan­dal­icz­na niesub­or­dy­nac­ja”. Pojaw­ie­nie się jego nazwiska na liś­cie del­e­gatów Min­is­terst­wa było prawdzi­wym szok­iem. Sam Mil­banke odmaw­ia wszel­kich komen­tarzy na ten tem­at. Tak, znowu pracu­je dla Min­is­terst­wa Magii, odpowia­da z enig­maty­cznym uśmiechem. “Hat­stall to taki trud­ny tem­at, poroz­maw­ia­jmy. Musimy roz­maw­iać. Komu­nikac­ja to klucz do sukce­su. Ale może po turnieju! Czy moż­na obstaw­iać zakłady?”

Augus­tus (Augus­ta) Bab­bage, del­e­gat Min­is­terst­wa Magii, pra­cown­ik Depar­ta­men­tu Między­nar­o­dowej Współpra­cy Czar­o­dziejów. Czar­o­dziej czys­tej krwi, absol­went Hog­wartu (jakże by inaczej!), dom Hel­gi Huf­flepuff.

Świato­pogląd Augus­tusa Babbage’a opiera się na bard­zo solid­nych fun­da­men­tach. Nie ma rzeczy bardziej bry­tyjs­kich niż short­bread, herba­ta i Hog­wart. Nie ma więk­szego zaszczy­tu niż pra­cow­ać dla Min­is­terst­wa Magii. Wahadło cza­su przechy­lone jest w stronę spraw­iedli­woś­ci, skutecznoś­ci i… I oby pozostało w tej pozy­cji. Dzię­ki ludziom takim jak Bab­bage jest to możli­we. Błędy przeszłoś­ci nie mogą się powtórzyć. Społeczność czar­o­dziejów, jeśli ma sprostać wyzwan­iom nowych cza­sów, musi wyciągnąć wnios­ki z dawnych pomyłek. Należy zapro­ponować nową jakość i przy­wró­cić blask takim poję­ciom jak hon­or, odpowiedzial­ność, bohaterst­wo. A, i jeszcze najważniejsze: rozkazów się nie kwes­t­ionu­je. A już na pewno nie omaw­ia się ich z obcy­mi… Nawet wys­tępu­ją­cych w roli gospo­darzy.

Pon­son­by (Pais­ley)  Lamb, członek del­e­gacji Min­is­terst­wa Magii, for­mal­nie należy do Służb Admin­is­tracji Wiz­eng­amo­tu. Edukację rozpoczął w Hog­war­cie, od czwartej klasy na własne życze­nie prze­nie­siony do Durm­stran­gu.

Choć patrząc na jego chłod­ny, niemalże odstręcza­ją­cy sposób bycia trud­no w to uwierzyć, to Pon­son­by Lamb odnosił swego cza­su nieba­gatelne sukcesy na polu dyplo­macji. Franc­ja, Stany Zjed­noc­zone, Chiny to tylko najważniejsze z placówek, gdzie go swego cza­su skierowano. A jed­nak wyda­je się, że bez żalu porzu­cił tę ścieżkę kari­ery, by zająć stanowisko śred­niego szczebla w Min­is­terst­wie Magii. I to przy pro­jek­towa­niu zak­lęć ochron­nych dla Azk­a­banu, co trud­no nazwać prestiżowym zaję­ciem. Szy­bko jed­nak zaczę­to przy­dzielać mu coraz bardziej odpowiedzialne zada­nia. Nic w tym dzi­wnego. Pon­son­by Lamb, choć nielu­biany, ma jed­nak pon­ad­nat­u­ral­ny dar moty­wowa­nia pod­wład­nych wyłącznie za pomocą zim­nego, przenikli­wego spo­jrzenia. W Hat­stall pojaw­ił się w składzie del­e­gacji Min­is­terst­wa, ale na dobrą sprawę nie wiado­mo, jaką właś­ci­wie funkcję w niej pełni.

Uczniowie i uczennice Hatstall

Abraksan

Cara­calla (Cardea) Burke, wilkołak z wyboru, gwiaz­da roc­ka. Czar­o­dziej czys­tej krwi, wychowanek domu Abrak­sana. Członek-założy­ciel sto­warzyszenia Magowie Gai, a obec­nie dzi­ałacz par­tii Dzieci Gai.

Pochodzą­cy z czys­tokr­wis­tej i czarnomag­icznej rodziny Cara­calla od najmłod­szych lat szedł na przekór oczeki­wan­iom. Za cza­sów Hat­stall akty bun­tu w jego wyko­na­niu pole­gały na posi­ada­niu przy­jaciół wśród wilkołaków, łama­niu wszys­t­kich zasad, jakie tylko dało się zła­mać i nosze­niu mugol­s­kich ubrań wąt­pli­wej kon­duity. Bycie bun­town­ikiem stało się dla niego sposobem na życie — obec­nie Cara­calla jest front­manem siejącej zgorsze­nie grupy “Wyjące Wilkoła­ki”. Ich twór­c­zość łat­wo rozpoz­nać po abso­lut­nym braku melodyjnoś­ci i wielokrot­nie przekroc­zonej normie przek­leństw. Pra­ca nad nową płytą zmusiła Cara­cal­lę do poszuki­wa­nia inspiracji na łonie przy­rody. Nie wiado­mo jed­nak, czy niemalże dwulet­ni pobyt w lasach otacza­ją­cych kam­pus Hat­stall przyniósł jakiekol­wiek efek­ty: pły­ty jak nie było, tak i nie ma.

Flo­ri­mond (Florine) Cadoudal, del­e­gat Beaux­ba­tons, nauczy­ciel Magii Defen­sy­wnej tamże. Czar­o­dziej czys­tej krwi, w ramach wymi­any uczniowskiej z Beaux­ba­tons spędz­ił rok wśród Abrak­sanów, czyn­nie uczest­nicząc w dzi­ałal­noś­ci klubu Czys­ta Krew.

Flo­ri­mond Cadoudal nie miał z początku ochoty porzu­cać swoich zajęć i jechać do zim­nej Anglii. Nawet poza rok­iem szkol­nym nauczy­ciel Magii Defen­sy­wnej ma pełne ręce robo­ty. Trze­ba sprawdz­ić mag­iczne bari­ery otacza­jące zamek, przy­go­tować mate­ri­ał dla Klubu Dyskusyjnego i napisać kole­jną pety­cję w spraw­ie równouprawnienia mag­icznych ras. Na szczęś­cie Flo­ri­mond uświadomił sobie, że pod­czas zjaz­du będzie miał okazję zaob­ser­wować reprezen­taty­wny przekrój mag­icznego społeczeńst­wa, co może być cen­nym doświad­cze­niem. Zresztą kto wie, może ktoś z jego dawnych zna­jomych będzie skłon­ny pod­jąć tem­at reform, których tak bard­zo potrze­bu­je mag­icz­na Europa?

Wal­ter (Wal­lis) Apple­bee, szef Urzę­du Niewłaś­ci­wego Uży­cia Pro­duk­tów Mugoli. Czar­o­dziej pochodzenia mugol­skiego, wychowanek domu Abrak­sana, prezes Klubu Elik­sirów oraz wiceprezes klubu Mugol­skie Spec­jały.

Wal­ter zapisał się zło­ty­mi zgłoska­mi w his­torii szkoły. Jako jedy­na nigdy nie stracił ani jed­nego punk­tu i to byna­jm­niej nie dlat­ego, że nauczy­ciele go nie zauważali. Prze­ci­wnie wręcz, zawsze staw­iali go  za wzór i oczeki­wali, że zro­bi osza­łami­a­jącą kari­erę. Tak się w pewnym sen­sie stało. W niezwyk­le młodym wieku Wal­ter został sze­fem Urzę­du Niewłaś­ci­wego Uży­cia Pro­duk­tów Mugoli, po czym dał wszys­tkim do zrozu­mienia, że nie intere­su­ją go abso­lut­nie żadne per­spek­ty­wy awan­su. Pomyśleć tylko, że nauczy­ciele wróżyli mu niegdyś kari­erę innowa­to­ra na polu Elik­sirów czy nawet Alchemii…

Sfinks

Marigold (Mark) Piper, właś­ci­ciel­ka pubu Biały Wiw­ern. Czarow­ica półkr­wi i zare­je­strowany wilkołak. Jako jedy­na w his­torii Hat­stall otrzy­mała tytuł Wyjątkowo Zasłużonego Człon­ka Klubu Elik­sirów.

Marigold Piper cieszyła się w Hat­stall ogrom­ną estymą nauczy­cieli. Nie dlat­ego, żeby była pry­muską; osią­gane przez nią wyni­ki moż­na by uznać co najwyżej za zad­owala­jące.. Z nad­mi­arem rekom­pen­sowała to jed­nak opinia uczen­ni­cy organ­icznie niez­dol­nej do wplą­ty­wa­nia się w bój­ki, skan­dale czy nawet zwycza­jne sprzecz­ki. Kon­to Marigold pozostawało krys­tal­icznie czyste… do skończenia szkoły. Wszyscy byli zszokowani, gdy grzecz­na pan­na Piper została w tajem­niczych okolicznoś­ci­ach właś­ci­cielką lokalu Biały Wiw­ern, zna­j­du­jącego się dokład­nie w połowie uli­cy Śmiertel­nego Nok­tur­nu. Mówi się, że akt włas­noś­ci wygrała w śmiertel­nie niebez­piecznym zakładzie, ale szczegóły po dziś dzień owiane są mgłą tajem­ni­cy.

Ennis (Eno­la) Wood­house, dzi­en­nikarz Pro­ro­ka Codzi­en­nego. Czar­o­dziej pochodzenia mugol­skiego, wychowanek domu Sfinksa. Klub Być Jak Har­ry Pot­ter trzykrot­nie przyz­nawał mu nagrodę im. Harry’ego Pot­tera, zarez­er­wowaną wyłącznie dla najwybit­niejszych członków.

Samo imię Ennisa Woodhouse’a wywołu­je dreszcze u więk­szoś­ci nauczy­cieli Hat­stall. Rzad­ko bowiem trafia się uczeń tak całkowicie przeko­nany o swo­jej racji. Wobec tej pewnoś­ci siebie i z pozoru log­icznych, choć nie zawsze trafnych argu­men­tów bladł wszel­ki sprze­ciw. Swego cza­su Ennis należał do wszys­t­kich możli­wych klubów, jed­nak dzi­wnym trafem okazy­wało się częs­to, że inni członkowie nie zgadza­ją się z jego wiz­ją, co kończyło się zazwyczaj dra­maty­cznym zer­waniem sto­sunków. I tylko klub Być Jak Har­ry Pot­ter odnalazł w zachowa­niu Ennisa dowód na posi­adanie przez tegoż nieza­wod­nej intu­icji god­nej samego Harry’ego Pot­tera.

Mil­ford (Mil­dred) Breck­en­ridge, pra­cown­ik Urzę­du Niewłaś­ci­wego Uży­cia Pro­duk­tów Mugoli. Czar­o­dziej półkr­wi, wychowanek domu Sfinksa. Członek klubu Mugol­skie Spec­jały. Pomi­mo braku odpowied­niego rodowodu z sukce­sem spra­wował funkcję skarb­ni­ka klubu Czys­ta Krew.

Mil­ford Breck­en­ridge nigdy nie należał do osób skłon­nych do ekscy­tacji. Już jako jede­nas­to­lat­ka cechowało go opanowanie właś­ci­wsze raczej komuś, kto ma lat sto jede­naś­cie. Pomi­mo to nie mógł narzekać w Hat­stall na brak przy­jaciół: prędzej czy później okazy­wało się bowiem, że bard­zo wygod­nie jest posi­adać w swoim gronie kogoś, kto zawsze jest przy­go­towany na wszys­tkie okolicznoś­ci życia i do wszys­tkiego pod­chodzi z iście bry­tyjską fleg­mą. Podob­ny tem­pera­ment znakomi­cie sprzy­ja pasji Mil­for­da, jaką jest fotografia. I choć prefer­u­je on kierować swój obiek­tyw na dziką przy­rodę, to popros­zony z pewnoś­cią zgodzi się wykon­ać kil­ka pamiątkowych fotografii.

Nundu

Garfield (Gar­de­nia) Sey­mour, łamacz klątw i negoc­ja­tor w Banku Gringot­ta. Czar­o­dziej mugol­skiego pochodzenia, wychowanek domu Nun­du.  Dwukrot­ny lau­re­at nagrody im. Harry’ego Pot­tera, zarez­er­wowanej wyłącznie dla najwybit­niejszych członków klubu Być Jak Har­ry Pot­ter.

Gdy­by zapy­tać Garfiel­da Sey­moura, od czego zależy sukces, odpowiedzi­ał­by on, że w połowie od szczęś­cia, w połowie od pra­cy, a w 100% od umiejęt­noś­ci auto­prezen­tacji. Już jako dziecko Garfield zaczął budować swój imidż. Nieba­gatel­ny urok oso­bisty  w połącze­niu z aurą tajem­ni­cy i nutką niebez­pieczeńst­wa powodu­je, że nie da się go zig­norować. Przymio­ty te doceniły nawet niewzrus­zone z reguły gob­liny, o ileż bowiem łatwiej jest zawrzeć korzyst­ny kon­trakt, gdy uwagę opo­nen­ta odcią­ga wabik w postaci imponu­jącego czar­o­dzie­ja.

Pros­pero (Priscil­la) Melville, czar­o­dziej czys­tej krwi, wychowanek domu Nun­du. Przed rzuce­niem szkoły należał do klubu dyskusyjnego Czys­ta Krew.

Pros­pero Melville nigdy nie ukończył Hat­stall. Nikt tak naprawdę nie wie, dlaczego z dnia na dzień ten będą­cy cen­trum towarzyst­wa żywiołowy młodzie­niec opuś­cił szkołę. Od tamtej pory słuch o nim zag­inął… aż do ter­az. Niespodziewany powrót Pros­pera do świa­ta czar­o­dziejów wywołał prawdzi­wą sen­sację.  Plot­ka głosi, że obec­nie miesz­ka on na Lazurowym Wybrzeżu i speł­nia się jako aktor w mugol­s­kich fil­mach. Trud­no się dzi­wić, że to właśnie Pros­pero jest chy­ba najbardziej wyczeki­wanym goś­ciem zjaz­du.

Deb­o­ra Smith, zastępczyni sze­fa Urzę­du Niewłaś­ci­wego Uży­cia Pro­duk­tów Mugoli. Czarown­i­ca czys­tej krwi, wychowan­ka domu Nun­du. To właśnie od niej wyszła inic­jaty­wa założe­nia klubu Dziedz­icz­ki Hermiony; przez pewien czas spra­wowała również funkcję preze­sa klubu Mugol­skie Spec­jały.
Rola żeńs­ka

Patrząc pod­czas pier­wszego roku na Deborę Smith i jej najlep­szego przy­ja­ciela Wal­tera Apple­bee, nauczy­ciele byli świę­cie przeko­nani, że z tej dwój­ki to Wal­ter okaże się osobowoś­cią iście wybit­ną. Szy­bko okaza­ło się jed­nak, że pan­na Smith nie da się zepch­nąć w cień. Jako założy­ciel­ka i trzykrot­na sekre­tarz klubu Dziedz­icz­ki Hermiony Deb­o­ra cieszyła się w Hat­stall niewyobrażal­nym auto­ry­tetem. Podob­nie rzecz ma się też w Min­is­terst­wie pomi­mo pozornie skrom­nego stanowiska. Mówi się zresztą, że w momen­cie, gdy Deb­o­ra wyrazi najm­niejszą chęć opuszczenia Urzę­du Niewłaś­ci­wego Uży­cia Pro­duk­tów Mugoli, czeka na nią pół tuz­i­na propozy­cji awan­su. Na razie nie wyda­je się jed­nak, by się na to zanosiło.

Popiełek

Susan Spencer, malar­ka, rozch­wyty­wana twór­czyni mag­icznych portretów. Czarown­i­ca mugol­skiego pochodzenia, wychowan­ka domu Popieł­ka. Pias­towała stanowisko prezes klubu Dziedz­icz­ki Hermiony, jed­nakże tylko przez jeden dzień.
Rola żeńs­ka

Nie było chy­ba w Hat­stall Popieł­ka bardziej stereo­ty­powego niż Susan Spencer. Mer­lin obdarzył ją wszelki­mi tal­en­ta­mi, złośli­wie odmaw­ia­jąc jej jed­nak zde­cy­dowa­nia. Śred­nio raz w miesiącu Susan odkry­wała w sobie miłość do nowej dyscy­pliny artysty­cznej, która nieod­mi­en­nie mijała tuż po odsłonię­ciu nowego dzieła. Dopiero mag­iczne malarst­wo portre­towe zatrzy­mało na dłużej uwagę artys­t­ki, jed­nak po kilku lat­ach również i ono straciło swój urok. Susan, nie mogąc się opędz­ić od klien­tów, postanow­iła porzu­cić swo­ją pra­cown­ię w Hogsmeade i zająć się wyłącznie pracą w plen­erze. A tak się aku­rat złożyło, że oko­lice kam­pusu Hat­stall słyną z mal­own­iczych plen­erów.

Niko (Nino) Dadi­ani, nauczy­ciel Klątw w Durm­stran­gu, del­e­gat gruz­ińskiej społecznoś­ci wilkołaków do Między­nar­o­dowej Kon­fed­er­acji Czar­o­dziejów. Czar­o­dziej czys­tej krwi, pod­czas poby­tu w Hat­stall należał do domu Popieł­ka. Przez jak­iś czas udzielał się w sto­warzysze­niu Magowie Gai.

Gdy do Durm­stran­gu dotarło zaprosze­nie na zjazd absol­wen­tów Hat­stall, wszys­tkie oczy zwró­ciły się w stronę nauczy­ciela Klątw. W końcu spędz­ił on kiedyś w Hat­stall cały rok w ramach wymi­any. Z pewnoś­cią chci­ał­by raz jeszcze zobaczyć swo­ją starą szkołę, praw­da? Niko Dadi­ani zgodz­ił się bez namysłu, zżer­any cieka­woś­cią, jak też mają się jego starzy zna­jo­mi. Na pewno mają mu tyle do opowiedzenia! A i on sam nie zamierza im żałować smakow­itych ploteczek z kon­ty­nen­tu. Mając do czynienia z Między­nar­o­dową Kon­fed­er­acją Czar­o­dziejów, trud­no nie dowiedzieć się tego i owego.

Ter­ence (Tere­sa) War­wick, pra­cown­ik Urzę­du Niewłaś­ci­wego Uży­cia Pro­duk­tów Mugoli, były magom­e­dyk. Czar­o­dziej półkr­wi i wychowanek domu Popieł­ka, członek-założy­ciel klubu Być Jak Har­ry Pot­ter oraz skarb­nik klubu Mugol­skie Spec­jały.

Ter­ence nigdy nie należał do naj­jaśniejszych gwiazd na fir­ma­men­cie. Nie oznacza to jed­nak, że nie chci­ał być jed­ną z nich. Dlat­ego też wybrał trud­ną kari­erę Magom­e­dy­ka i udało mu się osiągnąć pewne sukcesy na odd­ziale Wypad­ków Przed­miotowych. Nikt nie wie, co się właś­ci­wie stało, ale pewnego dnia Ter­ence po pros­tu zrezyg­nował z kari­ery Medy­ka, a pod koniec miesią­ca pra­cow­ał już w Urzędzie Niewłaś­ci­wego Uży­cia Pro­duk­tów Mugoli. Podob­na decyz­ja jest tym bardziej niezrozu­mi­ała, że Ter­ence zawsze uważał Ran­veera Bhat­tacharyę za swo­jego idola i nie prag­nął niczego tak bard­zo, jak tego, by szkol­ny magom­e­dyk pewnego dnia uznał go za równego sobie.

Demimoz

Asma (Asad) Shafiq, wytwór­czyni mag­icznych mioteł. Czarown­i­ca czys­tej krwi i wychowan­ka domu Demi­moza. Członk­i­ni Klubu Elik­sirów, pomi­mo że nie pojaw­iła się chy­ba na żad­nym jego spotka­niu.

Asma Shafiq od zawsze żyła na włas­nych zasadach. Jej nonkon­formizm w połącze­niu z abso­lut­nym brakiem uroku oso­bis­tego spraw­ił, że nie otrzy­mała zaproszenia od żad­nego z klubów Hat­stall. Dopiero inter­wenc­ja współloka­torek zaowocow­ała przyję­ciem Asmy do Klubu Elik­sirów, ale nie ma pewnoś­ci, czy w ogóle to zauważyła. Po skończe­niu szkoły Asma została wytwór­czynią mag­icznych mioteł, cechu­ją­cych się obok solid­nego wyko­na­nia nieba­gatel­ną pręd­koś­cią maksy­mal­ną. Chodzi jed­nak plot­ka, że sama Asma, jeśli nawet umie latać, to w bard­zo pod­sta­wowym zakre­sie.

Loret­ta Grey-Malkin, pro­jek­tan­t­ka mag­icznej mody, zro­biła osza­łami­a­jącą kari­erę w Stanach Zjed­noc­zonych. Czarown­i­ca półkr­wi, Demi­moz, zaw­ies­zona in per­petu­um członk­i­ni klubu Dziedz­icz­ki Hermiony.
Rola żeńs­ka

Loret­ta Grey-Malkin zdobyła sobie w Hat­stall wąt­pli­wą sławę oso­by, która straciła najwięcej punk­tów przez trzy lata z rzę­du i to pomi­mo bycia pil­ną, z reguły spoko­jną uczen­nicą. Jak to możli­we? Gdy każdego dnia traci się po pięć-dziesięć punk­tów za nieprzepisowy ubiór, moż­na osiągnąć naprawdę imponu­ją­cy wynik. Potomki­ni dum­nego rodu Malk­inów, mającego od niemal dwus­tu lat monopol na szkolne szaty, upodobała sobie stro­je wyłącznie mugol­skie. Nikt nie mógł się spodziewać, że kilkulet­ni pobyt w Stanach Zjed­noc­zonych przemieni to wiecznie niech­lu­jne i najeżone ćwieka­mi kaczątko w jed­ną z naj­jaśniejszych gwiazd mag­icznej mody. Chodzą plot­ki, że jej powala­jące kreac­je wiec­zorowe pojaw­ia­ją  się też niekiedy na mugol­s­kich czer­wonych dywanach.

Joce­lyn (Joel) Stan­hope, pra­cown­i­ca Urzę­du Niewłaś­ci­wego Uży­cia Pro­duk­tów Mugol oraz znana w pewnych krę­gach osobowość radiowa. Czarown­i­ca półkr­wi, wychowan­ka domu Demi­moza, sekre­tarz klubu Mugol­skie Spec­jały. Niegdyś czyn­nie dzi­ałała w sto­warzysze­niu Magowie Gai, obec­nie należy do par­tii Dzieci Gai.

Jako jed­na z niewielu uczen­nic Joce­lyn szcz­erze intere­sowała się ofer­owanym jako zaję­cia dodatkowe Wróżbiarst­wem. I wyda­je się, że fak­ty­cznie posi­a­da pewien dar, a przy­na­jm­niej dar wygłasza­nia mglistych, acz głębo­kich stwierdzeń, które prędzej czy później okazu­ją się być mądrze­jsze, niż ktokol­wiek mógł­by się spodziewać. Od wielu lat Joce­lyn prowadzi w Czar­o­dziejskiej Rozgłośni Radiowej pop­u­larną audy­cję “Znak zodi­aku daje ci znak”. Nie przeszkadza to jej jed­nak zaj­mować się mate­ri­a­mi bardziej przyziem­ny­mi — na co dzień  Joce­lyn pracu­je w Min­is­terst­wie Magii.

Przewiń do góry