Strona główna » BlackBoxy » BlackBox Summer Week

Czas: 12.07.2019 r. godz. 12:00

BlackBox Summer Week


Dziewięć dni w lesie nad jeziorem z pon­ad 20 larpa­mi

Gliśno Wielkie, k. Bytowa

12–21 lip­ca 2019 roku

O Festiwalu


Skąd pomysł?

Kiedy w 2014 roku powołal­iśmy Black­Box 3City do życia miał wypełnić puste, zimowe miesiące larpa­mi. Przez 4 lata, od kwiet­nia do październi­ka nie orga­ni­zowal­iśmy żad­nych spotkań. Wydawało nam się, że ofer­ta let­nich kon­wen­tów i fes­ti­wali lar­powych jest na tyle boga­ta, iż uczest­ni­cy naszych spotkań na pewno zna­jdą w niej coś dla siebie.

Tym­cza­sem, wraz z upły­wem lat nasz pro­jekt się zmienił. Na początku był po pros­tu miejscem, gdzie trójmiejs­cy mis­tr­zowie gry reg­u­larnie prowadzili larpy. Z cza­sem odnaleźliśmy włas­ny styl pra­cy, pro­mocji lar­powa­nia wśród osób spoza fan­do­mu oraz pro­dukcji i orga­ni­za­cji lar­powych wydarzeń.

Pod koniec piątego sezonu naszej dzi­ałal­noś­ci zde­cy­dowal­iśmy, że  warto zaprezen­tować “BB3C style” szer­szej pub­licznoś­ci. Zachę­cić lar­pow­ców z innych miast do dzi­ała­nia według podob­nej metody. Pokazać Wam nasze narzędzia i warsz­tat pra­cy.

Postanow­iliśmy więc w tym roku nie robić sobie wakacji od larpów. Korzys­ta­jąc z naszych doświad­czeń w orga­ni­za­cji wielod­niowych wydarzeń (Fes­ti­wale Hard­kon w lat­ach 2007 — 2014 i Dreamhaven w roku 2016) zaprasza­my Was na wspólne lar­powanie latem.

9 dni. Las, jezioro, przy­jaz­na infra­struk­tu­ra. Kilka­dziesiąt gier, w set­tin­gach od filmów z serii Alien, po uni­w­er­sum znane z powieś­ci o Har­rym Pot­terze. Okaz­ja by pograć w gry “znane i lubiane” oraz całkiem nowe… A także doskon­ały pretekst by się odważyć i w swo­bod­nej atmos­ferze sprawdz­ić w nowej roli: jako prowadzący/a, autor/ka, producent/ka gry.

Opowieś­ci i emoc­je.
Poczuj i przeżyj.
Bądź kim chcesz.

Sprawdź się w roli:

gracza,
twór­cy,
prowadzącego
lub pro­du­cen­ta larpów.

Odwiedź

Let­ni Fes­ti­w­al Lar­powa­nia!

Do Black­Box Sum­mer Week pozostało

00DAYS
00HOURS
00MINUTES
00SECONDS

Program


W co będziemy grać?

Pod­czas naszej zimowej dzi­ałal­noś­ci (z nieliczny­mi wyjątka­mi) ogranicza­my się do prowadzenia cham­ber larpów, jeep­ów i freefor­mów. Fes­ti­w­al “w tere­nie” otwiera przed nami zupełnie nowe możli­woś­ci. Po pier­wsze — może­my pokazać Wam terenów­ki. Po drugie —  gry, które potr­wa­ją dłużej niż jeden dzień. W har­mono­gramie naszego wydarze­nie zna­jdziecie więc punk­ty pro­gra­mu, które moż­na podzielić na trzy kat­e­gorie.

Larpy


Cham­bery, jeep­formy, freeformy i lar­powe ekspery­men­ty. Pre­miery i debi­u­ty, gry znane i nagradzane. Sce­nar­iusze pol­skie i zagraniczne. 6 larpów w cyk­lu #BestOfBlackBox3City. Razem — pon­ad 20 gier.

Terenówki


Gry, w których zwycięst­wo oku­pi­one jest wysiłkiem fizy­cznym. Fab­u­lary­zowane gry harcer­skie, lar­powe “mody” plan­szówek, klasy­ki gatunku: Alien, Strate­gia, CTF.

Headlinery


Duże, dwud­niowe gry zapro­jek­towane by zin­te­grować uczest­ników kon­wen­tu. #Har­ry­Pot­ter. Zjazd absol­wen­tów. #Świa­tRaash­tram. Aukc­ja ludz­kich okazów na dworze elfiego możnowład­cy.

Harmonogram

Piątek
12.07
Sob­o­ta
13.07
Niedziela
14.07
Poniedzi­ałek
15.07
Wtorek
16.07
Śro­da
17.07
Czwartek
18.07
Piątek
19.07
Sob­o­ta
20.07
Niedziela
21.07
    17:00 2 h
    Who Do You Think You Are?

    The race is on to get out of the bot­tom
    The top is high so your roots are for­got­ten
    Giv­ing is good as long as you’re get­ting
    What’s dri­ving you is ambi­tion I’m bet­ting

    Zaczął się wyś­cig, by wyr­wać się z dna
    Korzeni nie widać ze szczy­tu hen tam
    Dawanie jest spoko, gdy w zami­an coś jest
    Gna cię ambic­ja, i nie kręć, że nie

    -Spice Girls “Who Do You Think You Are?”

    21:00 4 h
    Jeep Night

    Poprzed­ni Loka­torzy obok Pani i Otta. Stary Niedźwiedź Moc­no Śpi gdzieś obok, cud że nie budzą go Mężowie. Sokrates chce coś powiedzieć, ale Romeo i Merkucjo właśnie ofer­u­ją Kusze­nie / Zbaw­ie­nie. Ja, Ty i Robin… Czy to Stra­ta czy raczej Upgrade?

    Jeep­form. A co to jest?

    10:00 2 h
    A Ser­pent of Ash

    My, Wyz­woleni, prowadz­imy swo­ją mis­ję na uli­cach Bostonu.
    Kieru­je­my nasze słowa głównie do stu­den­tów, którzy sprowadzili się tu niedawno.
    Każdego wiec­zoru dysku­tu­je­my o kwes­t­i­ach wiary z Tymo­teuszem. Wszyscy jesteśmy w jed­nym poko­ju. Każdy roz­maw­ia z lid­erem przy innych.
    W między­cza­sie nie roz­maw­iamy wiele ze sobą, z wyjątkiem chwil, gdy chwal­imy cud­owny fakt naszego włas­nego zbaw­ienia.
    Tymo­teusz mówi, że nie potrze­bu­je­my Księ­gi. Każdy z nas ma co miesiąc pry­wat­ną sesję dorad­czą z Tymo­teuszem, to wystar­cza.
    Każdej nocy jest cisza o dziesiątej, każdego ran­ka wszyscy budzą się o siód­mej.
    To nasze życie! To też może być Two­je życie. Zaprasza­my na niefor­malne spotka­nia w każdą niedzielę w Domu Wyz­wole­nia.
    Dołącz do nas!

    12:00 1 h
    Strate­gia

    Marek ustaw­ił się na swoim punkcie. Ter­az dopiero czuł jak się spocił. Cały czas zasuwał i sprawdzał skąd chcą nade­jść ludzie Ogiona. Był zwiad­ow­cą. To oznacza­ło zaje­biś­cie dużo bie­ga­nia i planowa­nia. W końcu ktoś się pojaw­ił. Ocenił siły…
    — Skrada­ją się górą… Dwóch saperów i pułkown­ik – powiedzi­ał cicho zwiad­ow­ca. Razem z dwójką kap­i­tanów skryli się za zwalonym drzewem.
    — Nie może­my im nawet dać pode­jść ani zobaczyć naszej bazy. Musi­cie zła­pać tych dwóch saperów. Jeżeli jakiegokol­wiek z was złapie ich pułkown­ik, to przy­na­jm­niej jeden saper będzie u nas w bazie.
    — Dobra. Złapiemy ich. Muszą iść tą ścieżką. Jest najłatwiejsza. Wtedy my ich dor­wiemy, ale ty leć do bazy i powiedz, by na dole czekał nasz pułkown­ik, albo nawet gen­er­ał.
    — Ok. – zwiad­ow­ca pod­niósł się i cicho zbiegł po błot­nis­tej ścieżce. Czuł, że ich druży­na wygra…

    15:00 4 h
    Wszys­tko dla N.

    Nie chcę żyć w ciem­noś­ci. Chcę żyć w świ­etle. Nie prag­nę krzy­wdy Braci. Prag­nę dobra wspól­no­ty. Wyrzekam się kaj­dan. Wybier­am wol­ność od świa­ta. Nie będę zatruwał Braci kłamst­wem. Będę leczył ich prawdą. Jeżeli Ja będzie przeszkodą dla Mojego roz­wo­ju, porzucę Siebie. Nie jestem tu z posłuszeńst­wa i służal­czoś­ci. Nie jestem tu, bo się zagu­biłem. Nie jestem tu, bo pożera Mnie cieka­wość. Nie jestem tu, by zdradz­ić. Jestem tu, ponieważ doprowadz­iła mnie w to miejsce moja wola i prag­nie­nie prawdy. Dlat­ego przyrzekam szczerość Sobie, Bra­ciom i Siostrom.

    16:00 2.5 h
    Warsz­taty “pow­er play”

    - Usiądź — mówi spoko­jnym, cichym głosem. Prz­er­ażony więzień sia­da wytrzeszcza­jąc oczy. Wiado­mo, że kiedy ona mówi cicho, jest źle. Bard­zo źle. Już wolał­by, żeby krzy­cza­ła. Zaciska zsini­ałe palce na siedzisku, pros­tu­je się niczym na apelu w myślach przeglą­da­jąc listę swoich win. Pani Naczel­nik rzu­ca przed niego met­alowy kubek i nale­wa herbaty. Prz­er­aże­nie więź­nia zwięk­sza się do granic możli­woś­ci. Zbyt luźno się zachowu­je. Zbyt miły ma uśmiech. Za luźne ramiona, non­sza­lanc­ka poza.
    Nie wyjdę stąd żyw.

    ————–

    - Gdy­by to ode mnie zależało, Inkwiz­y­c­ja ukarała­by cię tak…
    — Ale nie zależy od ciebie — prz­ery­wam zim­no — ani to, ani nawet skład dzisiejszego obiadu.
    W moim głosie wybrzmiewa pog­a­r­da, której pozwalam się wymknąć led­wie na końcu zda­nia. Wisi pomiędzy nami jak ściana. Obaj znamy dystynkc­je na jego sza­cie, obaj wiemy, że próżno szukać takich na moich ramionach. A mimo to…
    — Napi­jmy się — nieśmi­ało pro­ponu­je Młody mru­ga­jąc inten­sy­wnie ze stre­su — za sprawę.
    Czeka znieru­cho­mi­ały patrząc na mnie. Zaciskam lekko usta i wypuszczam głośno odd­ech. Młody szty­wnieje w nerwach spodziewa­jąc się zaostrzenia kon­flik­tu, ja jed­nak uśmiecham się. Atmos­fera zagroże­nia pęka jak za dotknię­ciem różdż­ki. Nagle obaj mogą się swo­bod­nie popraw­ić na krzesłach.
    — Tak. Za sprawę.

    ————

    Mafia świę­towała. Okrzy­ki z kąta świad­czyły o zaawan­sowanej bliskoś­ci dwóch młodzików, przy stole lała się wóda. Jeszcze uwaleni krwią strzel­cy i wojown­i­cy uli­cy pili na umór. Kole­jny dzień walk. Przeżyli.
    Trzy oso­by przeszy­wały pomieszcze­nie obo­jęt­ny­mi spo­jrzeni­a­mi. Dwóch strażników przy wejś­ciu, jak zwyk­le zdyscy­plinowanych, z ręka­mi za ple­ca­mi w zes­tandary­zowanej pozie.
    I on. Stary Niedźwiedź. Półin­di­an­iec czy­ta­ją­cy książkę w kącie. Non­sza­lanc­ka poza nie zdradza­ła żad­nego napię­cia, jed­nak niebieskie oczy świdrowały jak lodowe igły. Na kogo spo­jrzał, ten milknął nieświadomie.
    W pewnym momen­cie Stary Niedźwiedź wyciągnął dłoń w przestrzeń, jak­by miał w niej kieliszek. Jeden z młodzików przy stole naty­ch­mi­ast biegiem rzu­cił się po karafkę, włożył w dłoń sze­fa szkło i nalał. Nie zaszczy­cony nawet spo­jrze­niem uznał, że wykon­ał pracę, więc wró­cił do świę­tu­ją­cych.
    Wieczór był upo­jny, niek­tórzy nie kon­tak­towali już gdy wzeszedł księżyc. Śpiewy nie miały koń­ca, alko­hol pruł żyły. Gdy­by jed­nak w którymkol­wiek momen­cie Stary Niedźwiedź wypowiedzi­ał choć słowo, wszyscy by je usłyszeli. W ciszy, która zapadła­by pół sekundy później mogli­by usłyszeć muchę. Nie miał znaczenia alko­hol, upo­je­nie i radość. Mafia, pijana czy nie, pozosta­je mafią na wie­ki.

    19:00 4 h
    Cicha gra

    Co się stanie, gdy przeszłość zderzy się z ter­aźniejs­zoś­cią?
    Rodz­i­na De Clare od wielu dekad spo­ty­ka się dokład­nie co trzy lata, aby “świę­tować” odnowie­nie przysię­gi wieczys­tej Petera i Nathalie De Clare. Przysię­ga nie musi być odnaw­iana, lecz stary Juliusz De Clare wyma­gał, aby wszyscy staw­iali się na tych“trzyrocznicach”. Juliusz dbał o rodz­inę.
    Dziś, w dziesiątą trze­ciorocznicę przysię­gi wieczys­tej, rankiem o wschodzie słoń­ca, Juliusz w wieku 146 lat popełnił samobójst­wo.
    De Clare nigdy nie zabi­ja­ją siebie nawza­jem, a tym bardziej nie pod­da­ją się w ten sposób! To ród czys­tej krwi czar­o­dziejów, którzy z dumą służyli Czarne­mu Panu, a ter­az ze spoko­jem utrzy­mu­ją swo­ją ciężko zapra­cow­aną pozy­cję w świecie czar­o­dziejów.
    Czy wszyscy członkowie staw­ią się na cele­browaną rocznicę?
    Kto otworzy spotkanie?
    Co było powo­dem samobójst­wa tak okrut­nego, jakim był skok do kadzi z kwasem?
    Czy rodz­i­na, która od daw­na rozry­wana była pożogą kon­flik­tów i niechę­ci roz­pad­nie się pod wpły­wem tego wydarzenia?

    23:00 2 h
    Alien — Kolo­nia Echo Tan­go 4

    Noc. Tropikalny las… W tej mgle światło latar­ki rzu­cało gęsty słup światła. Baterie były na wycz­er­pa­niu. Te od detek­to­ra ruchu już się dawno wycz­er­pały. Żołnierze Gildii Kos­micznej nie ucieszyli się z tego fak­tu. Nawet pocieszanie majo­ra, że “to były zające” nic nie dawało. To było za duże i za szy­bkie.
    Nawet jak na zające.
    Szere­gowe­mu Cheresh­neek nie dawało to spoko­ju. Obsługi­wał detek­tor — zan­im ten zupełnie padł. Cheresh­neek pow­tarzał sobie w myślach cały czas:  “Po pros­tu cała puszcza nocą żyje. Wszędzie sły­chać odgłosy puszczy, nic więcej.” Ryt­micz­na, reg­u­lar­na argu­men­tac­ja uspoka­jała go, kiedy zerkal na ilość punk­tów na wskaźniku.
    “Ale czy naprawdę wszys­tkie te pieprzone “zające” pod­chodzą na 10, 15 metrów? A nawet jeśli. To czemu nie znika­ją? Major mówił “Nieee… one po pros­tu są ciekawe”. Tak, tak panie majorze, ale dlaczego one idą za nami i skąd do kur­wy nędzy w tym lesie jest tyle zaję­cy?”
    Nagle gdzieś usłyszał porusze­nie. Zdław­iony krzyk. Upadła latar­ka. Cheresh­neek odwró­cił się szy­bko. Major już nie żył. Coś mu oder­wało głowę…

    Zające musi­ały być rozeźlone.

    I głodne.

    11:00 15 h
    Ostat­nia aukc­ja Strat­egosa Remusa

    Zaprosze­nie

    W pier­wszym dniu miesią­ca Kraneios, przeży­wszy lat 1002, Strat­e­gos Remus zade­cy­dował o swoim ode­jś­ciu.

    Począwszy od tego dnia jego majęt­noś­ci są stop­niowo przekazy­wane osobom, które zasłużyły na jego sza­cunek i miłość.

    Życze­niem strat­egosa Remusa jest, aby w jego ostat­ni dzień życia odbyła się aukc­ja.
    Przed­miotem aukcji będą najz­namien­it­sze okazy ludzi ze słyn­nej kolekcji gospo­darza. Strat­e­gos Remus jest niezwyk­le przy­wiązany do każdego z nich i chce ode­jść ze świado­moś­cią, że dostały się w troskli­we ręce.
    Egzem­plarze, które nie zna­jdą naby­w­ców, dotrzy­ma­ją strat­egosowi towarzyst­wa w drodze ku Zaświatom.

    Strat­e­gos zezwala, by czcigod­ni goś­cie przy­wiedli ze sobą najlep­sze sztu­ki z włas­nych hodowli, ku zwięk­sze­niu wid­owiskowoś­ci pokazów. One również mogą być przed­miotem wymi­any i hand­lu.
    Obow­iązu­je lim­it trzech egzem­plarzy na del­e­gację.

    Czcigod­ni Goś­cie

    Pięt­nastego dnia miesią­ca gamil­ios, strat­e­gos Remus powi­ta Was kolacją.
    Do zachodu słoń­ca dnia następ­nego trwać będą pokazy umiejęt­noś­ci i tal­en­tów okazów wys­taw­ionych na sprzedaż.

    Szes­nastego dnia miesią­ca gamil­ios po kolacji odbędzie się aukc­ja ostat­nich niesprzedanych egzem­plarzy.
    Po jej zakończe­niu, gdy zapad­nie zmierzch i ostat­nie promie­nie słoń­ca pad­ną na świat, życze­niem strat­egosa Remusa jest zażyć tru­ciznę.

    Decyzją strat­egosa pałac i wszelkie nieru­chomoś­ci na włoś­ci­ach będą­cych pod jego panowaniem zostały roze­brane, aby laty­fun­dia zostały oczyszc­zone ze śladów czy­je­jkol­wiek woli i mocy.
    Niechaj ziemia przy­pad­nie w udziale temu, kto wyciąg­nie po nią rękę, zdoła pochwycić i utrzy­mać a następ­nie uksz­tał­tować ją podług włas­nego upodoba­nia.

    Siedem­nastego dnia miesią­ca gamil­ios o świcie gwar­dia strat­egosa zakończy swo­ją służbę i sowicie wyna­grod­zona opuś­ci włoś­ci swego doty­chcza­sowego Pana.

    W trosce o bez­pieczeńst­wo szanownych Goś­ci zale­ca się, aby udali się w drogę powrot­ną niezwłocznie po ode­jś­ciu strat­egosa Remusa z tego świa­ta.

    Aetius, phy­larch domu strat­egosa Remusa

    11:00 3 h
    Warsz­taty lar­powego flir­towa­nia

    Flirt. Tajem­na sztu­ka odd­zi­ały­wań pomiędzy ludź­mi, która opiera się na sub­tel­noś­ci­ach. Gra bliskoś­cią, słowa­mi, sub­tel­ny­mi ges­ta­mi, gra z której obie strony czer­pią przy­jem­ność, dopó­ki nie zostanie przekroc­zona grani­ca. Flirt jest jak bal­an­sowanie na linii pomiędzy niewin­nym prze­by­waniem dwóch osób, a eroty­cznym zbliże­niem. Słowa w tym tańcu są wypowiadane z pre­cyzją cyzelu­jącą este­tykę sce­ny.
    Flir­tu­jmy na larpach częś­ciej!

    16:00 1 h
    Warsz­taty larp aware­ness

    Każdy z nas ma inną dynamikę gry. Larpy wywołu­ją w nas emoc­je, ale ci, którzy zaan­gażu­ją się zbyt­nio, zapom­i­na­ją o innych. Najtrud­niej gra się grupowe sce­ny — są pełne chao­su, przeskaki­wa­nia od jed­nego wątku do drugiego. Dlaczego? Bo lar­powe aware­ness, wrażli­wość na innych, tworze­nie przestrzeni do gry — to umiejęt­noś­ci, które należy ćwiczyć.

    17:00 3 h
    Zakład­ni­cy

    Wydarzenia prze­biegły błyskaw­icznie. Wiewiór­ki! Wiewiór­ki! –rozległy się krzy­ki po całym domu giełdy w Mari­borze. Na moment zapanował chaos. Ktoś się­gał po sztylet, ktoś próbował uciecz­ki, ale szy­bko zarzu­cona na szyję pęt­la pow­strzy­mała des­per­ack­ie usiłowa­nia uciekiniera. Mają bom­bę! – ten okrzyk prz­er­aże­nia był ostat­nim. Po nim zapanowała peł­na napię­cia cisza. Obec­ni w budynku kup­cy i goń­cy zdali sobie sprawę z fak­tu, że są zakład­nika­mi Scoia’tael.

    17:00 2 h
    Herba­cia­r­nia 7 Smaków

    Siedzi­cie sobie w kar­czmie i przy­chodzi do Was gość w kap­turze…
    W zasadzie to nie w kar­czmie, a w herba­cia­rni.
    I nie w kap­turze, bo swo­ją kurtkę z gore­texu odwiesił na wieszak przy wejś­ciu.
    I nie pod­chodzi, bo zaję­ty jest włas­nym kubkiem.

    Poza tym — wszys­tko się zgadza…

    21:00 3 h
    Kaw­iar­nia Dusz

    Kaw­iar­nia na Dwor­cu Koń­ca zaprasza wszys­tkie dusze zmęc­zone podróżą. Na dwor­cu zatrzy­mu­ją się pocią­gi pędzące z przeszłoś­ci w przyszłość — jakkol­wiek byś jej nie postrze­gał. Czy umarłeś? To na pewno — wszys­tkie fizy­czne aspek­ty zostaw­iłeś zan­im pociąg zabrał Cię w podróż. W Kaw­iarni będziesz czekał na prze­si­ad­kę trzy­ma­jąc w dłoni bilet. Czy zde­cy­du­jesz się zostaw­ić za sobą wspom­nienia i wyruszyć w niez­nane?

    10:00 4 h
    8 min­ut od domu

    Horus, Ozyrys, Mithra, Krish­na, Chrys­tus, Tam­muz, Dion­i­zos, Her­mes, Ado­nis.
    Wszys­tkiego najlep­szego, w ten piękny wieczór!
    Gwiazdy takie młode, niebo takie bezch­murne.
    Piękny dzień na urodziny, nawet jeśli spędza się je poza domem.
    Naszym wspól­nym domem.

    12:00 2 h
    Stu­milowy Fajt

    Puchatek biegł ile sił w łap­kach. Do chat­ki wypełnionej po sufit baryłka­mi mio­du był już tuż tuż. Nagle z chaszczy wyskoczył tygry­sek. „Tamten” Tygry­sek. Pomi­mo tego, że był misiem o bard­zo małym rozumku, zdał sobie sprawę – widząc pędzącą pomarańc­­­zowo-czarną syl­wetkę – że koniec jest blis­ki. Nagle przed wydat­nym brzuchem misia stanęło Maleńst­wo. „Właś­ci­we” Maleńst­wo. „Tygrysku! Pobawmy się!” – zawołało, po czym obie posta­cie bryknęły w las.
    „Uff” – niewiele myśląc pomyślał miś i ruszył pędem dalej. Na drodze minęły się dwa kró­li­ki – „właś­ci­wy” i „niewłaś­ci­wy”. Ten dru­gi został chwilę potem bezl­i­tośnie bryknię­ty przez „właś­ci­wego” tygrys­ka. „Dobrze, że wro­gi tygrys bawi się z naszym maleńst­wem” – zakrzyknął Kró­lik, które­mu pęd powi­etrza odg­i­nał do tyłu uszy. Nieste­ty… Natknął się na wro­giego kłapouchego, który ode­brał mu chęć do życia… Puchatek uznał jed­nak za pri­o­ry­tet Mjut, a nie kró­li­ka i nie pośpieszył z pomocą.

    Za ple­ca­mi toczyła się ist­na batalia. Wro­ga sowa załatwiła maleńst­wo, odbryknię­ty kró­lik ska­sował Gofera, a wro­ga Kan­gurzy­ca praw­ie dor­wała Prosi­acz­ka – na szczęś­cie w ostat­niej chwili z odsieczą przy­był Kłapouchy przekonu­jąc troskli­wą mamuśkę, że życie nie ma sen­su. Puchatek był o krok od spiżarni, gdy drogę zastąpił mu Tygry­sek i Kłapouchy. Obo­je od „tam­tych”. Ruszyli do przo­du, gdy za ple­ca­mi misia dało się słyszeć „P‑p‑p‑p-p-p-p-uchatku!!!”. Prosi­aczek nad­biegł niczym błyskaw­ica, zła­pali się za ręce i jak najlep­si przy­ja­ciele stali się nie do pow­strzy­ma­nia. Prawdzi­wa przy­jaźń jest bowiem niezniszczal­na…

    16:00 4 h
    Struk­tu­ra

    Koniec XXI wieku. Chwila, w której udało się wysłać ekspedy­cję do zbada­nia Struk­tu­ry – tajem­niczej for­ma­cji na dnie Atlantyku. Jej geneza pozosta­je zagad­ką, a sam fakt ist­nienia utrzymy­wany jest w sekre­cie przez rządy, kor­po­rac­je i media. Nikt nie wie skąd wzięła się Struk­tu­ra, jak pojaw­iła się na dnie oceanu. Czy zawsze tam była? Czy została stwor­zona w wyniku ściśle tajnego ekspery­men­tu? Czy nam zagraża? A może będzie naszym ratunkiem?…

    20:00 4 h
    Fem­i­nizm Night

    Wspom­i­na­jąc o niewspom­i­nal­nym, Mamo, więc nakrę­ciłam porno. Rok 6016, Flirt, Pier­wsza rand­ka, Przeszłaś długą drogę kochanie. Zaje­biste paznok­cie, Zwykłe mię­so, Self­ie, Niech krę­ci się Bogi­ni, “Podać Panu do tego coś do picia?”.

    Poz­naj #Fem­i­nism! Zagraj w kam­er­alne gry opowiada­jące o codzi­en­nych — i niecodzi­en­nych — prob­lemach kobi­et. Poz­naj absurdalne, dra­maty­czne, ale i fas­cynu­jące sytu­acje i spójrz na nie z fem­i­nisty­cznej per­spek­ty­wy.

    20:00 2 h
    Ama­zon­ki

    Przez pon­ad tysiąc lat tere­ny Azji Cen­tral­nej zamieszki­wał koc­zown­iczy lud Scytów. Niezrów­nani jeźdź­cy, wynalaz­cy łuku kom­pozy­towego, od dziec­ka ćwiczyli się w jeździectwie i łucznictwie. Ten wojown­iczy lud był pier­wow­zorem mity­cznych Ama­zonek. Na tle sąsi­adów Scy­towie wyróż­niali się całkow­itą równoś­cią płci. Kobi­ety i mężczyźni na równi zaj­mowali się zwierzę­ta­mi i wspól­nie rusza­li na wojnę — z łukiem w dłoni, ani na moment nie schodząc z siodła.

    W tym samym cza­sie kobi­ety w grec­kich polis prowadz­iły skra­jnie odmi­enne życie — podległe mężczyznom, związane z domem. Nic więc dzi­wnego, że widok bar­barzyńców zza morza, wśród których kobi­ety wal­czyły na równi z mężczyz­na­mi wzbudzał u Greków w równym stop­niu oburze­nie, co fas­cy­nację. Z cza­sem ta fas­cy­nac­ja prze­rodz­iła się w znany dobrze współczes­nej pop­kul­turze mit o Ama­zonkach.

    22:00 4 h
    Czys­ta Kar­ta

    Niedale­ka przyszłość. Początek nowego rozdzi­ału w his­torii nauk społecznych: otwar­cie 100-piętrowego wieżow­ca, należącego do Insty­tu­tu Badań Psy­cho­log­icznych oraz Psy­chi­a­trii pod skrzy­dła­mi kor­po­racji medy­cznej “LUCID GROUP”.
    Cieszą­cy się dobrą sławą Insty­tut gwaran­tu­je pomoc nie tylko w postaci leczenia stanów depresyjnych, zwykłej chę­ci rzuce­nia nałogu, ale także skom­p­likowanych zaburzeń psy­cho­log­icznych.

    Czy są Państ­wo zain­tere­sowani taką ofer­tą?…

    10:00 4 h
    Head­line

    Larp o dzi­en­nikarzach, o prasie i o obra­zie świa­ta jaki ksz­tał­tu­ją media. O kłamst­wie w dobrej wierze, o niewygod­nych fak­tach, o ludz­kich pod­wodach sto­ją­cych za czymś na wskroś ide­o­log­icznym. To gra o dylemat­ach zaan­gażowanych ludzi, o napię­ciu, stre­sie i odpowiedzial­noś­ci. To gra w którą moż­na zagrać żeby opowiedzieć dra­maty­czną his­torię lub żeby poczuć niepewność, roz­dar­cie oraz być może odrobinę odwa­gi czy poczu­cia spełnionego obow­iązku.

    16:00 4 h
    Pan­teon 95

    Jako pier­wszy inic­jaty­wę wykazał Odyn, który uznał za konieczne odbu­dowanie relacji między Zapom­ni­any­mi. Ze wzglę­du na nęka­jące go przeczu­cie o potenc­jal­nym zagroże­niu ze strony Nowych Bogów, Odyn zapro­ponował spotkanie na neu­tral­nym grun­cie: w należą­cym do Hekate pubie, będą­cym bez­piecznym azylem dla Zapom­ni­anych.

    W tymże dusznym barze, gdzieś w Los Ange­les, w oparach dymu oraz des­per­acji, czas stanął w miejs­cu. Z głośników sączą się klasy­ki roc­ka, a wnętrze stanowi wspom­nie­nie dawnego królest­wa podzie­mi. Jed­no jest pewne… Będzie to miejsce, w którym może pow­stać his­to­ria nowego Pan­teonu.

    Bóst­wa, mimo lat spęd­zonych z dala od resz­ty Pan­teonu, zde­cy­dowały się przy­być na miejsce. Nad­chodzące zagroże­nie nie jest jed­nak jedynym powo­dem ich obec­noś­ci…

    20:00 4 h
    Prism Night

    Zwykły dzień w pra­cy, Taxówka, The Night We Met. Namiot, Meza­lians, Dzień lotu, Miesiąc miodowy na planecie “O”, Stary czy ty jesteś pedałem? Nowa etyki­eta, Piątecz­ka czy dupecz­ka, Pok­er face. You Only Tell Me You Love Me When You Are Drunk.

    Różn­imy się od siebie.
    Cza­sem to dar — świat doce­nia rzad­kie tal­en­ty, my jesteśmy zachę­cani by je rozwi­jać.
    Bywa jed­nak, że inność sta­je się wyzwaniem.
    Ceną za wyjś­cie z szeregu jest niezrozu­mie­nie, wyob­cow­anie i samot­ność.
    Każdy inność — to inna opowieść.

    21:00 3 h
    Gwiezdne Wojny: Stac­ja FH‑8

    Minęły dwa lata od bitwy o Endor. Ostat­ni przy­wód­cy dawnego Imperi­um próbu­ją jeszcze wyr­wać dla siebie poje­dyncze układy gwiezdne, jed­nak w coraz więk­szej licz­bie sys­temów zaczy­na powiewać sztan­dar NOWEJ REPUBLIKI.
    Des­per­ac­ki atak admi­rała Thraw­na na TARIS został pow­strzy­many przez liczniejszą i lep­iej wyposażoną flotę Lan­do Carlis­siana. Ogrom uszkodzeń i strat nakazał jed­nak obu stronom wyco­fanie się w nad­przestrzeń.
    W przepołowiony kadłub jed­nego z gwiezd­nych niszczy­cieli, uderza wychodzą­cy z nad­przestrzeni, prze­wożą­cy niezwykłej wagi ładunek, ZADZIORNY MYSZOŁÓW, co powodu­je potężne uszkodze­nie sil­ników statku. Jedynym ratunkiem dla zało­gi i pasażerów frach­tow­ca oraz prze­ję­tych przez niego kap­suł ratunkowych jest FH‑8, daw­na stac­ja kos­micz­na Fed­er­acji Hand­lowej, prowad­zona przez byłego koman­dosa z cza­sów Wojen Klonów: Stone’a…

    10:00 3 h
    Tajem­nice Black­wa­ter Man­sion

    Upal­ny sier­pień 1932 ro­ku.
    Posi­adłość Black­wa­ter na wy­spie Osea, wschod­nie wy­brze­że Anglii.

    Typowa posi­adłość z epo­ki. W niej zgro­mad­zone to­wa­rzy­stwo, które także nie­spe­cjal­nie od­sta­je od stan­dar­dów pa­nu­ją­cy­ch ów­cze­śnie na sa­lo­na­ch – ot, kil­ka osób, krew­ny­ch i zna­jo­my­ch wła­ści­cie­la, któ­rzy przy­by­li by do­trzy­mać mu to­wa­rzy­stwa w to upalne lato. Jak inni ludzie swej klasy, powin­ni ba­wić się, od­po­czy­wać, re­lak­so­wać. Popi­jac dżin z tonikiem, prze­gryzać ciastecz­ka do herbaty.

    Pod powierzch­nią gestów sporo się skry­wa. Sekre­ty, wię­zi, ża­le… Wszys­tko to, co ludz­kie, a co w koń­cu zawsze wy­cho­dzi na jaw.
    I cza­sem pro­wa­dzi do po­twor­ny­ch kon­se­kwen­cji.

    Chłod­ny sierp­nio­wy wie­czór ro­ku 1932.
    Wys­pa Osea.

    Dziewię­cioro lu­dzi stoi w jed­nym z pięk­ny­ch po­koi po­sia­dło­ści i spoglą­da na mar­twe cia­ło swe­go go­spo­da­rza.

    16:00 3 h
    Wszyscy mężczyźni Imper­a­torowej

    Ma chère amie,

    Mam nadzieję, że wybaczysz mi zwłokę, z jaką odpowiadam na Twe miłe posłanie. Popadłszy w wir dworskiego życia, led­wie odna­j­du­ję czas na sen, wobec czego prowadze­nie reg­u­larnej kore­spon­dencji zda­je mi się pracą pon­ad siły. Chęt­nie jed­nak kreślę te parę słów, by zgod­nie z obiet­nicą przed­staw­ić Ci tute­jsze nowiny.
    Drodzy przy­ja­ciele, z których tak niewielu zadało sobie trud przesła­nia mi cho­ci­aż­by pozdrowień pod­czas naszych z Paszką europe­js­kich wojaży, dziś zasy­pu­ją mnie zaproszeni­a­mi i zapewnieni­a­mi o doz­gonnym odd­a­niu. Ostat­nie wydarzenia w połącze­niu z wiz­ytą księ­cia P. pozwala­ją mi mniemać, że podob­na atenc­ja mniej jest związana z przymio­ta­mi mego ciała i ducha, a bardziej z fak­tem bycia matką pięknie wyk­sz­tał­conego i zgrab­ne­go młodzień­ca. Okazu­je się bowiem, ma chérie, że akc­je takowych sto­ją w tych dni­ach niezwyk­le wysoko.
    Jej Cesarską Mość spotkało ostat­ni­mi cza­sy gorzkie rozczarowanie. Obdarzy­wszy swy­mi wzglę­da­mi pewne urocze dziecię, była następ­nie świad­kiem tego, jak jej wybranek odd­a­je się figlom z hra­biną B. nieled­wie że w jej włas­nych kom­nat­ach! Nat­u­ral­nie młodz­ian został odsunię­ty od naj­jaśniejszej oso­by, ale nadal prze­by­wa u dworu, co powodu­je wiele speku­lacji.
    Imper­a­torowa, gdy opłakała już zdradę w kilku kole­jnych parach męs­kich ramion, dała do zrozu­mienia, że gotowa jest raz jeszcze spo­jrzeć łaskaw­iej na płeć prze­ci­wną, przez co kory­tarze Pałacu Zimowego z każdym dniem coraz bardziej przy­pom­i­na­ją końs­ki targ. Och, gdy­byś widzi­ała tych prężą­cych się młodzieńców; są gotowi na wszys­tko, byle hra­bi­na B. lub hra­bi­na N. szep­nęły łaskawe słówko na ich tem­at do wiadomego usz­ka. Śmiem twierdz­ić, że i moja rada w tej materii nie pozostała­by nieza­uważona… Ale dość o tym, tym bardziej, że rasa kar­leje w oczach, bo czymże mogą się poszczy­cić dzisiejsi kawalerowie, gdy tak jak ja pamię­ta się herkule­sową siłę braci O.? Jeśli zaś o nich mowa, to dziś rano dobiegła mnie wieść, że dru­gi wśród nich wedle starszeńst­wa, lecz pier­wszy wedle rozu­mu przy­był do stol­i­cy ze swych pod­moskiews­kich włoś­ci.
    Ter­az wybacz, ma chère amie, lecz czas nagli, a dola skrom­nej wyg­nan­ki nie pozwala mi lekce sobie ważyć zaproszeń koronowanych głów! Wyczekuj kole­jnych listów, w których postaram Ci się ze szczegóła­mi opisać życie peters­burskiego dworu i wkład weń Twej dro­giej przy­jaciół­ki.

    Cału­ję po tysiąck­roć

    Katarzy­na Woron­­­cowa-Daszkowa

    20:00 3 h
    GLiTCH

    Gdzieś pod grubą warst­wą pro­pa­gandy oraz kon­troli kry­je się jed­nak nadzie­ja. Włóczy się zagu­biona po uliczkach slum­sów, upi­ja się do nieprzy­tom­noś­ci w lokalnym barze lub wręcz prze­ci­wnie: nie zna stra­chu, sprze­ci­wia­jąc się otwar­cie w blasku reflek­torów, w poezji, w muzyce.
    Wal­czy.
    A przy­na­jm­niej wal­czyła do momen­tu, w którym pow­stał ED3N.
    Delikat­na struk­tu­ra została narus­zona. W kodzie pojaw­ił się nowy, niez­nany ele­ment – pro­ce­du­ral­nie wygen­erowany frag­ment świa­ta, ukry­ty przed czu­jnym okiem Mod­er­a­torów. Frag­ment, w którym z jakiegoś powodu znalazła się pew­na gru­pa ludzi.

    Kto się do tego przy­czynił?

    23:00 2 h
    Dream a Lit­tle Dream of Me

    “Stars shin­ing bright above you
    Night breezes seem to whis­per “I love you”
    Birds singing in the sycamore trees
    Dream a lit­tle dream of me

    Say nighty-night and kiss me
    Just hold me tight and tell me you’ll miss me
    While I’m alone and blue as can be
    Dream a lit­tle dream of me”

    Ella Fitzger­ald

    10:00 22 h
    Hat­stall Home­com­ing

    Cztery pary oczu z fas­cy­nacją wpa­try­wały się w rozwi­jany rulon. Groźne bestie, ozd­abi­a­jące niegdyś her­by pię­ciu domów Hat­stall, zostały przez artys­tę hojnie obdar­zone zaokrą­glony­mi for­ma­mi, nien­at­u­ral­nym ubar­wie­niem i ogrom­ny­mi ocza­mi. O ile abrak­san i demi­moz zachowały jeszcze odrobinę god­noś­ci, to nic nie mogło uspraw­iedli­wić pastelowej słod­koś­ci promie­ni­u­jącej od kociąt­ka nun­du. Przy tym puchatym kosz­marze zupełnie bladł zarówno zez popieł­ka, jak i mani­akalny uśmiech sfinksa.
    — Nie ma mowy! — parsknęła pog­a­rdli­wie Nun­du, rzu­ca­jąc na biurko mienią­cy się wszys­tki­mi bar­wa­mi tęczy plakat. — Zjazd absol­wen­tów Hat­stall, też mi coś. Jechać na koniec świa­ta do tej głuszy, gdzie kiedyś upch­nęło nas Min­is­terst­wo, tylko po to, żeby spędz­ić kilka­naś­cie godzin w towarzys­t­wie ludzi, których staram się nie zauważać na uli­cy? Nawet za górę gale­onów, nic z tego!
    — A za dwie? — zain­tere­sował się Sfinks, wczy­tu­jąc się uważnie w treść plakatu i wytr­wale ignoru­jąc Popieł­ka, który bezw­styd­nie zaglą­dał mu przez ramię. — Obiek­ty­wnie rzecz ujmu­jąc, zjazdy absol­wen­tów jako takie bywa­ją okaz­ja­mi wybit­nie nieprzy­jem­ny­mi. Tak przy­na­jm­niej słysza­łem – popraw­ił się, zan­im któreś z kolegów zdążyło mu wypom­nieć to, że nigdy na żad­nym nie był. — Ale szcz­erze mówiąc, chci­ałbym zobaczyć, jak ter­az wyglą­da nasza stara szkoła.
    — A ja pojadę! — Abrak­san cały promieniował entuz­jazmem. — Pojadę i wy też powin­niś­cie.
    — Uważam, że to kap­i­tal­ny pomysł! — zawtórował mu Popiełek. — Jutro wyślę sowę po bile­ty. Zresztą co tam jutro, dzisi­aj! Widzi­ał ktoś moje pióro?
    — Mój dro­gi – Nun­du zwró­ciła się do Sfinksa, zupełnie ignoru­jąc bardziej entuz­jasty­cznych kolegów. — Mogę ci powiedzieć, jak wyglą­da nasza stara szkoła, nie musisz tam wcale jechać. A wyglą­da tak samo, jak wyglą­dała każdego, ale to każdego dnia przez te pięć lat, które tam obo­je spędzil­iśmy.
    — A ja pojadę! — powtórzył dobit­nie Abrak­san, zak­lę­ciem przyk­le­ja­jąc plakat do ściany. — W końcu to nasz obow­iązek. Dzię­ki Hat­stall jesteśmy dziś tym, kim jesteśmy, chy­ba może­my okazać odrobinę sza­cunku i wdz­ięcznoś­ci, cho­ci­aż­by w tak sym­bol­iczny sposób?
    — A ty co o tym sądzisz? — spy­tała Nun­du, nie żywiąc zbyt wiel­kich nadziei na to, że Demi­moz w ogóle wie, czego doty­czy pytanie. W ciągu całej tej roz­mowy nie oder­wała się prze­cież od swoich arcy­ważnych tabelek ani na chwilę.
    — O zjeździe? — odparła Demi­moz, unosząc głowę. — Mam bile­ty już od tygod­nia, a co?
    Wszyscy zamilk­li. Przez głowę Sfinksa przemknęła myśl, że dom, do jakiego trafiło się w Hat­stall, naprawdę ksz­tał­tu­je całą późniejszą osobowość. A może to osobowoś­ci ksz­tał­towały dom? W każdym razie jego przy­jaciół­ka była prawdzi­wym, stupro­cen­towym Demi­mozem. A na zjazd warto pojechać. W końcu gdzie indziej będzie mógł spotkać tyle cud­own­ie log­icznych Sfinksów?

    10:00 22 h
    Hat­stall Home­com­ing

    Cztery pary oczu z fas­cy­nacją wpa­try­wały się w rozwi­jany rulon. Groźne bestie, ozd­abi­a­jące niegdyś her­by pię­ciu domów Hat­stall, zostały przez artys­tę hojnie obdar­zone zaokrą­glony­mi for­ma­mi, nien­at­u­ral­nym ubar­wie­niem i ogrom­ny­mi ocza­mi. O ile abrak­san i demi­moz zachowały jeszcze odrobinę god­noś­ci, to nic nie mogło uspraw­iedli­wić pastelowej słod­koś­ci promie­ni­u­jącej od kociąt­ka nun­du. Przy tym puchatym kosz­marze zupełnie bladł zarówno zez popieł­ka, jak i mani­akalny uśmiech sfinksa.
    — Nie ma mowy! — parsknęła pog­a­rdli­wie Nun­du, rzu­ca­jąc na biurko mienią­cy się wszys­tki­mi bar­wa­mi tęczy plakat. — Zjazd absol­wen­tów Hat­stall, też mi coś. Jechać na koniec świa­ta do tej głuszy, gdzie kiedyś upch­nęło nas Min­is­terst­wo, tylko po to, żeby spędz­ić kilka­naś­cie godzin w towarzys­t­wie ludzi, których staram się nie zauważać na uli­cy? Nawet za górę gale­onów, nic z tego!
    — A za dwie? — zain­tere­sował się Sfinks, wczy­tu­jąc się uważnie w treść plakatu i wytr­wale ignoru­jąc Popieł­ka, który bezw­styd­nie zaglą­dał mu przez ramię. — Obiek­ty­wnie rzecz ujmu­jąc, zjazdy absol­wen­tów jako takie bywa­ją okaz­ja­mi wybit­nie nieprzy­jem­ny­mi. Tak przy­na­jm­niej słysza­łem – popraw­ił się, zan­im któreś z kolegów zdążyło mu wypom­nieć to, że nigdy na żad­nym nie był. — Ale szcz­erze mówiąc, chci­ałbym zobaczyć, jak ter­az wyglą­da nasza stara szkoła.
    — A ja pojadę! — Abrak­san cały promieniował entuz­jazmem. — Pojadę i wy też powin­niś­cie.
    — Uważam, że to kap­i­tal­ny pomysł! — zawtórował mu Popiełek. — Jutro wyślę sowę po bile­ty. Zresztą co tam jutro, dzisi­aj! Widzi­ał ktoś moje pióro?
    — Mój dro­gi – Nun­du zwró­ciła się do Sfinksa, zupełnie ignoru­jąc bardziej entuz­jasty­cznych kolegów. — Mogę ci powiedzieć, jak wyglą­da nasza stara szkoła, nie musisz tam wcale jechać. A wyglą­da tak samo, jak wyglą­dała każdego, ale to każdego dnia przez te pięć lat, które tam obo­je spędzil­iśmy.
    — A ja pojadę! — powtórzył dobit­nie Abrak­san, zak­lę­ciem przyk­le­ja­jąc plakat do ściany. — W końcu to nasz obow­iązek. Dzię­ki Hat­stall jesteśmy dziś tym, kim jesteśmy, chy­ba może­my okazać odrobinę sza­cunku i wdz­ięcznoś­ci, cho­ci­aż­by w tak sym­bol­iczny sposób?
    — A ty co o tym sądzisz? — spy­tała Nun­du, nie żywiąc zbyt wiel­kich nadziei na to, że Demi­moz w ogóle wie, czego doty­czy pytanie. W ciągu całej tej roz­mowy nie oder­wała się prze­cież od swoich arcy­ważnych tabelek ani na chwilę.
    — O zjeździe? — odparła Demi­moz, unosząc głowę. — Mam bile­ty już od tygod­nia, a co?
    Wszyscy zamilk­li. Przez głowę Sfinksa przemknęła myśl, że dom, do jakiego trafiło się w Hat­stall, naprawdę ksz­tał­tu­je całą późniejszą osobowość. A może to osobowoś­ci ksz­tał­towały dom? W każdym razie jego przy­jaciół­ka była prawdzi­wym, stupro­cen­towym Demi­mozem. A na zjazd warto pojechać. W końcu gdzie indziej będzie mógł spotkać tyle cud­own­ie log­icznych Sfinksów?

Niedziela jest dniem na pakowanie.

Larpowanie to

wcielanie się w nowe role
tworze­nie opowieś­ci
pisanie sce­nar­iuszy
prowadze­nie gier
pro­dukc­ja i logisty­ka

Co jeszcze będziemy robić


Kiedyś lar­pow­cy mieli dwie role do wyboru: gracza lub Mis­trza Gry.

Zadaniem graczy było przyjść na larp. Było miło, jeśli mieli stro­je pasu­jące do real­iów prezen­towanej w sce­nar­iuszu opowieś­ci.

Mis­trz Gry odpowiadał za całą resztę. Pisał sce­nar­iusz, szukał miejs­ca, szykował scenografię, rek­wiz­y­ty, prowadz­ił grę i robił zdję­cia. Mało komu wykony­wanie wszys­t­kich tych akty­wnoś­ci na raz wychodz­iło dobrze.

Kiedy w 2014 roku powołal­iśmy do życia Black­Box 3City postanow­iliśmy zer­wać z tą trady­cją. Zde­cy­dowal­iśmy, że będziemy pra­cow­ać inaczej. Zależało nam na tym, by każde z nas mogło rozwi­jać te umiejęt­noś­ci, które ceni sobie najbardziej. Jed­nocześnie taki styl pra­cy pozwalał od cza­su do cza­su zmierzyć się z czymś innym.

Pisanie


Masz pomysł na grę, albo nawet gotowy sce­nar­iusz? Świet­nie! Zgłoś go do pro­gra­mu naszego fes­ti­walu. Pomoże­my ci ją przy­go­tować i poprowadz­ić. Jeśli chcesz — zerkniemy wcześniej na Twój sce­nar­iusz i podzie­limy się feed­bakiem.

Prowadzenie


Dołącz do grona prowadzą­cych larpy! Nie bój się, jeśli jeszcze nigdy tego nie robiłeś/aś lub nie masz swo­jego włas­nego sce­nar­iusza! Wprowadz­imy cię w tem­at i pomoże­my wybrać gotowy larp, w którym zade­bi­u­tu­jesz w roli Mis­trza Gry.

Produkcja


Intrygu­je cię pro­ces przy­go­towywa­nia gry? Fes­ti­w­al to doskon­ała okaz­ja żeby zajrzeć za kulisy i  “wkrę­cić się” w pro­ces pro­dukcji larpów. Poz­naj sekre­ty lar­powych logistyków i scenografów. Buduj nas­trój, twórz iluz­je, światłem i dźwiękiem wyczaruj całe światy.

Włącz się w przy­go­towa­nia Fes­ti­walu

Chcesz zgłosić swój larp?
Chcesz dołączyć do zespołu pro­du­cen­tów i prowadzą­cych?

Gdzie, kiedy i za ile


czyli co mam wbić do GPSa i na ile zro­bić przelew

Gdzie


Przys­tanek Alas­ka,
Gliśno Wielkie 3,
77–130 Lip­ni­ca.

Kiedy


Pier­wsza edy­c­ja Fes­ti­walu Black­Box Sum­mer Week  odbędzie się

12–21 lip­ca 2019 roku.

Ważne daty


11 mar­ca — rozpoczę­cie zapisów na fes­ti­w­al

5 maja — koniec przyj­mowa­nia punk­tów pro­gra­mu

12 maja — pub­likac­ja pełnej wer­sji pro­gra­mu

Za ile

CzasNoc­legBilet nor­mal­nyBilet ulgo­wy
Całość wydarzeniaw domku trap­er­skim480 zł360 zł
Całość wydarzeniana polu namiotowym280 zł210 zł
Poje­dyncze dnina polu namiotowym 80 zł / dzień60 zł / dzień

Do biletów ulgo­wych uprawnieni są:

  • uczniowie i stu­den­ci, którzy nie ukończyli 26 roku życia;
  • emeryci i ren­ciś­ci;

Każ­da z opcji akredy­tacji obe­j­mu­je udzi­ał we wszys­t­kich punk­tach pro­gra­mu, oraz dostęp do Alaskańskiej infra­stuk­tu­ry. Reg­u­lamin

Dla Waszej wygody ilość uczest­ników imprezy jest ogranic­zona do 150 miejsc.

Decyz­ja pod­ję­ta?

Już wiesz, że chcesz do nas dołączyć

O Alasce


co daje­my i jak do nas dotrzeć

Logistyka


W ramach akredy­tacji, do dys­pozy­cji uczest­ników jest:

  • wspól­na kuch­nia z kuchenką gazową, lodówką, szafka­mi i pod­sta­wowym zestawem naczyń;
  • umy­wal­nie z zim­ną wodą;
  • ciepłe prysznice;
  • park­ing;
  • szczątkowy dostęp do inter­ne­tu.

Na miejs­cu zna­j­du­je się również sklepik z pod­sta­wowy­mi artykuła­mi spoży­w­czy­mi. Moż­na w nim zamówić chleb na następ­ny dzień.

Jak dotrzeć?


Najłatwiej i pewnie najwygod­niej moż­na dojechać włas­nym samo­cho­dem.

Jeśli nie dys­ponu­je­cie swoi­mi cztere­ma kółka­mi może­cie zabrać się z inny­mi. Ist­nieje kil­ka grup na face­booku (Jadę na kon­wentGdańsk-Bytów i Gdy­­nia-Bytów), gdzie moż­na znaleźć oso­by podróżu­jące samo­cho­dem z wol­nym miejscem siedzą­cym.

Tym, którym pozosta­ją pub­liczne środ­ki loko­mocji (PKP i PKS), przy­dadzą się strony Rozkład PKPe‑podróżnik.pl. W pobliżu „Przys­tanku Alas­ka” zna­j­du­ją się lokac­je Gliśno, Lip­ni­ca, Tuchomie, Miastko i Bytów. Z Bytowa do Tucho­mia i Lip­ni­cy jeżdżą auto­busy. Z nich na „Alaskę” moż­na się prze­spacerować (to tylko 3–9 km), lub sko­rzys­tać z tele­fonu do przy­ja­ciela ŁOŚTAXI, który orga­nizu­je trans­port za sto­sunkowo niewielką opłatą.

Nie byłeś jeszcze na Alasce?

Wybierz się na wirtu­al­ną wycieczkę po ośrod­ku.

Organizatorzy


Koor­dy­na­tor Fes­ti­walu

Piotr Budzisz

Kaszub z Puc­ka, potomek łow­ców fok, fizyk na co dzień zaj­mu­ją­cy się pro­dukcją gier miejs­kich, larpów i wydarzeń immer­syjnych w Sir­ius Game Stu­dio. Ścisły umysł poz­wolił mu przez kil­ka lat mierzyć się z upi­orem w postaci logisty­ki Fes­ti­walu Lar­powego Hard­kon i koor­dy­nacją Fes­ti­walu Dreamhaven 2016. Współza­łoży­ciel sce­ny Black­Box 3City.

Paulina Michałowska

Pro­gram

Pauli­na Michałows­ka

Geek, gamedec, food­ie. Zawodowo związana z branżą gier plan­szowych, absol­wen­t­ka spec­jal­noś­ci “Gamedec: badanie i pro­jek­towanie gier”. W wol­nych chwilach zwiedza fik­cyjne światy z ręcznikiem na ramie­niu. Gdy­by mogła, była­by Jedi. Prowadzą­ca i Pro­du­cen­t­ka larpów sce­ny Black­Box 3City.

Robert Klawikowski

Pro­dukc­ja

Robert Klawikows­ki

Gdy­ni­an­in z krwi, koś­ci i zamiłowa­nia; z wyk­sz­tałce­nia inżynier mechanik unika­ją­cy liczb poza pracą. Niespełniony aktor, który uważa, że pod­stawą udanej zabawy jest dobry warsz­tat. Team Słowac­ki — Mick­iewicz to leszcz! Prowadzą­cy i Pro­du­cent larpów sce­ny Black­Box 3City.

Krystian Kujawski

Pro­dukc­ja

Krys­t­ian Kujaws­ki

Wychowaw­ca harcer­s­ki, dobrze czu­ją­cy się w pro­jek­towa­niu i prowadze­niu gier terenowych i miejs­kich. Jest fanem kli­matów postapokalip­ty­cznych: na OT nie ma ludzi którzy by nie słyszeli o “Zom­bim”!

Mar­ket­ing & Head­lin­ers

Piotr Milews­ki

Wielo­let­ni orga­ni­za­tor Fes­ti­walu Lar­powego Hard­kon i warsz­tatów Hard­kon: Larpers’ Retreat. Sędzia w konkur­sach lar­powych, współredak­tor pol­skiej antologii larpów “Prism”. Autor kilkudziesię­ciu gier bez prą­du, od larpów po plan­szów­ki i kar­cian­ki. Współza­łoży­ciel sce­ny Black­Box 3City.

W ramach spotkania poprowadzimy następujące gry:

Dream a Little Dream of Me

18.07.2019 r. godz. 23:00

Wstęp wol­ny.

Amazonki

16.07.2019 r. godz. 20:00

Wstęp wol­ny.

GLiTCH

18.07.2019 r. godz. 20:00

Wstęp wol­ny.

Gwiezdne Wojny: Stacja FH‑8

17.07.2019 r. godz. 21:00

Wstęp wol­ny.

Herbaciarnia 7 Smaków

15.07.2019 r. godz. 17:00

Wstęp wol­ny.

Kawiarnia Dusz

15.07.2019 r. godz. 21:00

Wstęp wol­ny.

8 minut od domu

16.07.2019 r. godz. 10:00

Wstęp wol­ny.

Zakładnicy

15.07.2019 r. godz. 17:00

Wstęp wol­ny.

Wszystko dla N.

13.07.2019 r. godz. 15:00

Wstęp wol­ny.

Who Do You Think You Are?

12.07.2019 r. godz. 17:00

Wstęp wol­ny.

Tajemnice Blackwater Mansion

18.07.2019 r. godz. 10:00

Wstęp wol­ny.

Headline

17.07.2019 r. godz. 10:00

Wstęp wol­ny.

A Serpent of Ash

13.07.2019 r. godz. 10:00

Wstęp wol­ny.

Warsztaty larp awareness

15.07.2019 r. godz. 16:00

Wstęp wol­ny.

Warsztaty larpowego flirtowania

15.07.2019 r. godz. 11:00

Wstęp wol­ny.

Warsztaty “power play”

13.07.2019 r. godz. 16:00

Wstęp wol­ny.

Cicha gra

13.07.2019 r. godz. 19:00

Wstęp wol­ny.

Struktura

16.07.2019 r. godz. 16:00

Wstęp wol­ny.

Wszyscy mężczyźni Imperatorowej

18.07.2019 r. godz. 16:00

Wstęp wol­ny.

Czysta Karta

16.07.2019 r. godz. 22:00

Wstęp wol­ny.

Panteon 95

17.07.2019 r. godz. 16:00

Wstęp wol­ny.

Best of BB3C

Wstęp wol­ny.

Hatstall Homecoming

19.07.2019 r. godz. 10:00

Wstęp wol­ny.

Ostatnia aukcja Strategosa Remusa

14.07.2019 r. godz. 11:00

Wstęp wol­ny.

Jeep Night

12.07.2019 r. godz. 21:00

Wstęp wol­ny.

Prism Night

17.07.2019 r. godz. 20:00

Wstęp wol­ny.

Feminizm Night

16.07.2019 r. godz. 20:00

Wstęp wol­ny.

Alien — Kolonia Echo Tango 4

13.07.2019 r. godz. 23:00

Wstęp wol­ny.

Strategia

13.07.2019 r. godz. 12:00

Wstęp wol­ny.

Stumilowy Fajt

16.07.2019 r. godz. 12:00

Wstęp wol­ny.

Przewiń do góry