BlackBox Summer Week


Dzie­więć dni w lesie nad jezio­rem z ponad 20 larpami

Gli­śno Wiel­kie, k. Bytowa

12–21 lip­ca 2019 roku

O Festiwalu


Skąd pomysł?

Kie­dy w 2014 roku powo­ła­li­śmy Black­Box 3City do życia miał wypeł­nić puste, zimo­we mie­sią­ce lar­pa­mi. Przez 4 lata, od kwiet­nia do paź­dzier­ni­ka nie orga­ni­zo­wa­li­śmy żad­nych spo­tkań. Wyda­wa­ło nam się, że ofer­ta let­nich kon­wen­tów i festi­wa­li lar­po­wych jest na tyle boga­ta, iż uczest­ni­cy naszych spo­tkań na pew­no znaj­dą w niej coś dla siebie.

Tym­cza­sem, wraz z upły­wem lat nasz pro­jekt się zmie­nił. Na począt­ku był po pro­stu miej­scem, gdzie trój­miej­scy mistrzo­wie gry regu­lar­nie pro­wa­dzi­li lar­py. Z cza­sem odna­leź­li­śmy wła­sny styl pra­cy, pro­mo­cji lar­po­wa­nia wśród osób spo­za fan­do­mu oraz pro­duk­cji i orga­ni­za­cji lar­po­wych wydarzeń. 

Pod koniec pią­te­go sezo­nu naszej dzia­łal­no­ści zde­cy­do­wa­li­śmy, że  war­to zapre­zen­to­wać “BB3C sty­le” szer­szej publicz­no­ści. Zachę­cić lar­pow­ców z innych miast do dzia­ła­nia według podob­nej meto­dy. Poka­zać Wam nasze narzę­dzia i warsz­tat pracy.

Posta­no­wi­li­śmy więc w tym roku nie robić sobie waka­cji od lar­pów. Korzy­sta­jąc z naszych doświad­czeń w orga­ni­za­cji wie­lo­dnio­wych wyda­rzeń (Festi­wa­le Hard­kon w latach 2007 — 2014 i Dre­am­ha­ven w roku 2016) zapra­sza­my Was na wspól­ne lar­po­wa­nie latem.

9 dni. Las, jezio­ro, przy­ja­zna infra­struk­tu­ra. Kil­ka­dzie­siąt gier, w set­tin­gach od fil­mów z serii Alien, po uni­wer­sum zna­ne z powie­ści o Har­rym Pot­te­rze. Oka­zja by pograć w gry “zna­ne i lubia­ne” oraz cał­kiem nowe… A tak­że dosko­na­ły pre­tekst by się odwa­żyć i w swo­bod­nej atmos­fe­rze spraw­dzić w nowej roli: jako prowadzący/a, autor/ka, producent/ka gry.

Opo­wie­ści i emo­cje.
Poczuj i prze­żyj.
Bądź kim chcesz.

Sprawdź się w roli:

gra­cza,
twór­cy,
pro­wa­dzą­ce­go
lub pro­du­cen­ta lar­pów.

Odwiedź

Let­ni Festi­wal Lar­po­wa­nia!

Do Black­Box Sum­mer Week pozostało

00DAYS
00HOURS
00MINUTES
00SECONDS

Program


W co będzie­my grać?

Pod­czas naszej zimo­wej dzia­łal­no­ści (z nie­licz­ny­mi wyjąt­ka­mi) ogra­ni­cza­my się do pro­wa­dze­nia cham­ber lar­pów, jeepów i fre­efor­mów. Festi­wal “w tere­nie” otwie­ra przed nami zupeł­nie nowe moż­li­wo­ści. Po pierw­sze — może­my poka­zać Wam tere­nów­ki. Po dru­gie —  gry, któ­re potrwa­ją dłu­żej niż jeden dzień. W har­mo­no­gra­mie nasze­go wyda­rze­nie znaj­dzie­cie więc punk­ty pro­gra­mu, któ­re moż­na podzie­lić na trzy kategorie.

Larpy


Cham­be­ry, jeep­for­my, fre­efor­my i lar­po­we eks­pe­ry­men­ty. Pre­mie­ry i debiu­ty, gry zna­ne i nagra­dza­ne. Sce­na­riu­sze pol­skie i zagra­nicz­ne. 6 lar­pów w cyklu #BestOfBlackBox3City. Razem — ponad 20 gier. 

Terenówki


Gry, w któ­rych zwy­cię­stwo oku­pio­ne jest wysił­kiem fizycz­nym. Fabu­la­ry­zo­wa­ne gry har­cer­skie, lar­po­we “mody” plan­szó­wek, kla­sy­ki gatun­ku: Alien, Stra­te­gia, CTF.

Headlinery


Duże, dwu­dnio­we gry zapro­jek­to­wa­ne by zin­te­gro­wać uczest­ni­ków kon­wen­tu. #Har­ry­Pot­ter. Zjazd absol­wen­tów. #Świa­tRa­ash­tram. Aukcja ludz­kich oka­zów na dwo­rze elfie­go możnowładcy.

Harmonogram

Pią­tek
12.07
Sobo­ta
13.07
Nie­dzie­la
14.07
Ponie­dzia­łek
15.07
Wto­rek
16.07
Śro­da
17.07
Czwar­tek
18.07
Pią­tek
19.07
Sobo­ta
20.07
Nie­dzie­la
21.07
    17:00 2 h
    Who Do You Think You Are?

    The race is on to get out of the bottom
    The top is high so your roots are forgotten
    Giving is good as long as you’re getting
    Wha­t’s dri­ving you is ambi­tion I’m betting

    Zaczął się wyścig, by wyrwać się z dna
    Korze­ni nie widać ze szczy­tu hen tam
    Dawa­nie jest spo­ko, gdy w zamian coś jest
    Gna cię ambi­cja, i nie kręć, że nie

    -Spi­ce Girls “Who Do You Think You Are?”

    21:00 4 h
    Jeep Night

    Poprzed­ni Loka­to­rzy obok Pani i Otta. Sta­ry Niedź­wiedź Moc­no Śpi gdzieś obok, cud że nie budzą go Mężo­wie. Sokra­tes chce coś powie­dzieć, ale Romeo i Mer­ku­cjo wła­śnie ofe­ru­ją Kusze­nie / Zba­wie­nie. Ja, Ty i Robin… Czy to Stra­ta czy raczej Upgrade?

    Jeep­form. A co to jest?

    10:00 2 h
    A Ser­pent of Ash

    My, Wyzwo­le­ni, pro­wa­dzi­my swo­ją misję na uli­cach Bostonu.
    Kie­ru­je­my nasze sło­wa głów­nie do stu­den­tów, któ­rzy spro­wa­dzi­li się tu niedawno.
    Każ­de­go wie­czo­ru dys­ku­tu­je­my o kwe­stiach wia­ry z Tymo­te­uszem. Wszy­scy jeste­śmy w jed­nym poko­ju. Każ­dy roz­ma­wia z lide­rem przy innych.
    W mię­dzy­cza­sie nie roz­ma­wia­my wie­le ze sobą, z wyjąt­kiem chwil, gdy chwa­li­my cudow­ny fakt nasze­go wła­sne­go zbawienia.
    Tymo­te­usz mówi, że nie potrze­bu­je­my Księ­gi. Każ­dy z nas ma co mie­siąc pry­wat­ną sesję dorad­czą z Tymo­te­uszem, to wystarcza.
    Każ­dej nocy jest cisza o dzie­sią­tej, każ­de­go ran­ka wszy­scy budzą się o siódmej.
    To nasze życie! To też może być Two­je życie. Zapra­sza­my na nie­for­mal­ne spo­tka­nia w każ­dą nie­dzie­lę w Domu Wyzwolenia.
    Dołącz do nas!

    12:00 1 h
    Strategia

    Marek usta­wił się na swo­im punk­cie. Teraz dopie­ro czuł jak się spo­cił. Cały czas zasu­wał i spraw­dzał skąd chcą nadejść ludzie Ogio­na. Był zwia­dow­cą. To ozna­cza­ło zaje­bi­ście dużo bie­ga­nia i pla­no­wa­nia. W koń­cu ktoś się poja­wił. Oce­nił siły…
    — Skra­da­ją się górą… Dwóch sape­rów i puł­kow­nik – powie­dział cicho zwia­dow­ca. Razem z dwój­ką kapi­ta­nów skry­li się za zwa­lo­nym drzewem.
    — Nie może­my im nawet dać podejść ani zoba­czyć naszej bazy. Musi­cie zła­pać tych dwóch sape­rów. Jeże­li jakie­go­kol­wiek z was zła­pie ich puł­kow­nik, to przy­naj­mniej jeden saper będzie u nas w bazie.
    — Dobra. Zła­pie­my ich. Muszą iść tą ścież­ką. Jest naj­ła­twiej­sza. Wte­dy my ich dorwie­my, ale ty leć do bazy i powiedz, by na dole cze­kał nasz puł­kow­nik, albo nawet generał.
    — Ok. – zwia­dow­ca pod­niósł się i cicho zbiegł po błot­ni­stej ścież­ce. Czuł, że ich dru­ży­na wygra…

    15:00 4 h
    Wszyst­ko dla N.

    Nie chcę żyć w ciem­no­ści. Chcę żyć w świe­tle. Nie pra­gnę krzyw­dy Bra­ci. Pra­gnę dobra wspól­no­ty. Wyrze­kam się kaj­dan. Wybie­ram wol­ność od świa­ta. Nie będę zatru­wał Bra­ci kłam­stwem. Będę leczył ich praw­dą. Jeże­li Ja będzie prze­szko­dą dla Moje­go roz­wo­ju, porzu­cę Sie­bie. Nie jestem tu z posłu­szeń­stwa i słu­żal­czo­ści. Nie jestem tu, bo się zagu­bi­łem. Nie jestem tu, bo poże­ra Mnie cie­ka­wość. Nie jestem tu, by zdra­dzić. Jestem tu, ponie­waż dopro­wa­dzi­ła mnie w to miej­sce moja wola i pra­gnie­nie praw­dy. Dla­te­go przy­rze­kam szcze­rość Sobie, Bra­ciom i Siostrom.

    16:00 2.5 h
    Warsz­ta­ty “power play”

    - Usiądź — mówi spo­koj­nym, cichym gło­sem. Prze­ra­żo­ny wię­zień sia­da wytrzesz­cza­jąc oczy. Wia­do­mo, że kie­dy ona mówi cicho, jest źle. Bar­dzo źle. Już wolał­by, żeby krzy­cza­ła. Zaci­ska zsi­nia­łe pal­ce na sie­dzi­sku, pro­stu­je się niczym na ape­lu w myślach prze­glą­da­jąc listę swo­ich win. Pani Naczel­nik rzu­ca przed nie­go meta­lo­wy kubek i nale­wa her­ba­ty. Prze­ra­że­nie więź­nia zwięk­sza się do gra­nic moż­li­wo­ści. Zbyt luź­no się zacho­wu­je. Zbyt miły ma uśmiech. Za luź­ne ramio­na, non­sza­lanc­ka poza.
    Nie wyj­dę stąd żyw. 

    ————–

    - Gdy­by to ode mnie zale­ża­ło, Inkwi­zy­cja uka­ra­ła­by cię tak…
    — Ale nie zale­ży od cie­bie — prze­ry­wam zim­no — ani to, ani nawet skład dzi­siej­sze­go obiadu.
    W moim gło­sie wybrzmie­wa pogar­da, któ­rej pozwa­lam się wymknąć led­wie na koń­cu zda­nia. Wisi pomię­dzy nami jak ścia­na. Obaj zna­my dys­tynk­cje na jego sza­cie, obaj wie­my, że próż­no szu­kać takich na moich ramio­nach. A mimo to…
    — Napij­my się — nie­śmia­ło pro­po­nu­je Mło­dy mru­ga­jąc inten­syw­nie ze stre­su — za sprawę.
    Cze­ka znie­ru­cho­mia­ły patrząc na mnie. Zaci­skam lek­ko usta i wypusz­czam gło­śno oddech. Mło­dy sztyw­nie­je w ner­wach spo­dzie­wa­jąc się zaostrze­nia kon­flik­tu, ja jed­nak uśmie­cham się. Atmos­fe­ra zagro­że­nia pęka jak za dotknię­ciem różdż­ki. Nagle obaj mogą się swo­bod­nie popra­wić na krzesłach.
    — Tak. Za sprawę. 

    ————

    Mafia świę­to­wa­ła. Okrzy­ki z kąta świad­czy­ły o zaawan­so­wa­nej bli­sko­ści dwóch mło­dzi­ków, przy sto­le lała się wóda. Jesz­cze uwa­le­ni krwią strzel­cy i wojow­ni­cy uli­cy pili na umór. Kolej­ny dzień walk. Przeżyli.
    Trzy oso­by prze­szy­wa­ły pomiesz­cze­nie obo­jęt­ny­mi spoj­rze­nia­mi. Dwóch straż­ni­ków przy wej­ściu, jak zwy­kle zdy­scy­pli­no­wa­nych, z ręka­mi za ple­ca­mi w zestan­da­ry­zo­wa­nej pozie.
    I on. Sta­ry Niedź­wiedź. Pół­in­dia­niec czy­ta­ją­cy książ­kę w kącie. Non­sza­lanc­ka poza nie zdra­dza­ła żad­ne­go napię­cia, jed­nak nie­bie­skie oczy świ­dro­wa­ły jak lodo­we igły. Na kogo spoj­rzał, ten milk­nął nieświadomie.
    W pew­nym momen­cie Sta­ry Niedź­wiedź wycią­gnął dłoń w prze­strzeń, jak­by miał w niej kie­li­szek. Jeden z mło­dzi­ków przy sto­le natych­miast bie­giem rzu­cił się po karaf­kę, wło­żył w dłoń sze­fa szkło i nalał. Nie zaszczy­co­ny nawet spoj­rze­niem uznał, że wyko­nał pra­cę, więc wró­cił do świętujących.
    Wie­czór był upoj­ny, nie­któ­rzy nie kon­tak­to­wa­li już gdy wze­szedł księ­życ. Śpie­wy nie mia­ły koń­ca, alko­hol pruł żyły. Gdy­by jed­nak w któ­rym­kol­wiek momen­cie Sta­ry Niedź­wiedź wypo­wie­dział choć sło­wo, wszy­scy by je usły­sze­li. W ciszy, któ­ra zapa­dła­by pół sekun­dy póź­niej mogli­by usły­szeć muchę. Nie miał zna­cze­nia alko­hol, upo­je­nie i radość. Mafia, pija­na czy nie, pozo­sta­je mafią na wieki.

    19:00 4 h
    Cicha gra

    Co się sta­nie, gdy prze­szłość zde­rzy się z teraźniejszością?
    Rodzi­na De Cla­re od wie­lu dekad spo­ty­ka się dokład­nie co trzy lata, aby “świę­to­wać” odno­wie­nie przy­się­gi wie­czy­stej Pete­ra i Natha­lie De Cla­re. Przy­się­ga nie musi być odna­wia­na, lecz sta­ry Juliusz De Cla­re wyma­gał, aby wszy­scy sta­wia­li się na tych“trzyrocznicach”. Juliusz dbał o rodzinę.
    Dziś, w dzie­sią­tą trze­cio­rocz­ni­cę przy­się­gi wie­czy­stej, ran­kiem o wscho­dzie słoń­ca, Juliusz w wie­ku 146 lat popeł­nił samobójstwo.
    De Cla­re nigdy nie zabi­ja­ją sie­bie nawza­jem, a tym bar­dziej nie pod­da­ją się w ten spo­sób! To ród czy­stej krwi cza­ro­dzie­jów, któ­rzy z dumą słu­ży­li Czar­ne­mu Panu, a teraz ze spo­ko­jem utrzy­mu­ją swo­ją cięż­ko zapra­co­wa­ną pozy­cję w świe­cie czarodziejów.
    Czy wszy­scy człon­ko­wie sta­wią się na cele­bro­wa­ną rocznicę?
    Kto otwo­rzy spotkanie?
    Co było powo­dem samo­bój­stwa tak okrut­ne­go, jakim był skok do kadzi z kwasem?
    Czy rodzi­na, któ­ra od daw­na roz­ry­wa­na była pożo­gą kon­flik­tów i nie­chę­ci roz­pad­nie się pod wpły­wem tego wydarzenia?

    23:00 2 h
    Alien — Kolo­nia Echo Tan­go 4

    Noc. Tro­pi­kal­ny las… W tej mgle świa­tło latar­ki rzu­ca­ło gęsty słup świa­tła. Bate­rie były na wyczer­pa­niu. Te od detek­to­ra ruchu już się daw­no wyczer­pa­ły. Żoł­nie­rze Gil­dii Kosmicz­nej nie ucie­szy­li się z tego fak­tu. Nawet pocie­sza­nie majo­ra, że “to były zają­ce” nic nie dawa­ło. To było za duże i za szybkie.
    Nawet jak na zające.
    Sze­re­go­we­mu Che­re­sh­ne­ek nie dawa­ło to spo­ko­ju. Obsłu­gi­wał detek­tor — zanim ten zupeł­nie padł. Che­re­sh­ne­ek powta­rzał sobie w myślach cały czas:  “Po pro­stu cała pusz­cza nocą żyje. Wszę­dzie sły­chać odgło­sy pusz­czy, nic wię­cej.” Ryt­micz­na, regu­lar­na argu­men­ta­cja uspo­ka­ja­ła go, kie­dy zer­kal na ilość punk­tów na wskaźniku.
    “Ale czy napraw­dę wszyst­kie te pie­przo­ne “zają­ce” pod­cho­dzą na 10, 15 metrów? A nawet jeśli. To cze­mu nie zni­ka­ją? Major mówił “Nie­ee… one po pro­stu są cie­ka­we”. Tak, tak panie majo­rze, ale dla­cze­go one idą za nami i skąd do kur­wy nędzy w tym lesie jest tyle zajęcy?”
    Nagle gdzieś usły­szał poru­sze­nie. Zdła­wio­ny krzyk. Upa­dła latar­ka. Che­re­sh­ne­ek odwró­cił się szyb­ko. Major już nie żył. Coś mu ode­rwa­ło głowę…

    Zają­ce musia­ły być rozeźlone.

    I głod­ne.

    11:00 15 h
    Ostat­nia aukcja Stra­te­go­sa Remusa

    Zapro­sze­nie

    W pierw­szym dniu mie­sią­ca Kra­ne­ios, prze­żyw­szy lat 1002, Stra­te­gos Remus zade­cy­do­wał o swo­im odejściu.

    Począw­szy od tego dnia jego majęt­no­ści są stop­nio­wo prze­ka­zy­wa­ne oso­bom, któ­re zasłu­ży­ły na jego sza­cu­nek i miłość.

    Życze­niem stra­te­go­sa Remu­sa jest, aby w jego ostat­ni dzień życia odby­ła się aukcja.
    Przed­mio­tem aukcji będą naj­zna­mie­nit­sze oka­zy ludzi ze słyn­nej kolek­cji gospo­da­rza. Stra­te­gos Remus jest nie­zwy­kle przy­wią­za­ny do każ­de­go z nich i chce odejść ze świa­do­mo­ścią, że dosta­ły się w tro­skli­we ręce.
    Egzem­pla­rze, któ­re nie znaj­dą nabyw­ców, dotrzy­ma­ją stra­te­go­so­wi towa­rzy­stwa w dro­dze ku Zaświatom.

    Stra­te­gos zezwa­la, by czci­god­ni goście przy­wie­dli ze sobą naj­lep­sze sztu­ki z wła­snych hodow­li, ku zwięk­sze­niu wido­wi­sko­wo­ści poka­zów. One rów­nież mogą być przed­mio­tem wymia­ny i handlu.
    Obo­wią­zu­je limit trzech egzem­pla­rzy na delegację.

    Czci­god­ni Goście

    Pięt­na­ste­go dnia mie­sią­ca gami­lios, stra­te­gos Remus powi­ta Was kolacją.
    Do zacho­du słoń­ca dnia następ­ne­go trwać będą poka­zy umie­jęt­no­ści i talen­tów oka­zów wysta­wio­nych na sprzedaż. 

    Szes­na­ste­go dnia mie­sią­ca gami­lios po kola­cji odbę­dzie się aukcja ostat­nich nie­sprze­da­nych egzemplarzy.
    Po jej zakoń­cze­niu, gdy zapad­nie zmierzch i ostat­nie pro­mie­nie słoń­ca pad­ną na świat, życze­niem stra­te­go­sa Remu­sa jest zażyć truciznę.

    Decy­zją stra­te­go­sa pałac i wszel­kie nie­ru­cho­mo­ści na wło­ściach będą­cych pod jego pano­wa­niem zosta­ły roze­bra­ne, aby laty­fun­dia zosta­ły oczysz­czo­ne ze śla­dów czy­jej­kol­wiek woli i mocy.
    Nie­chaj zie­mia przy­pad­nie w udzia­le temu, kto wycią­gnie po nią rękę, zdo­ła pochwy­cić i utrzy­mać a następ­nie ukształ­to­wać ją podług wła­sne­go upodobania. 

    Sie­dem­na­ste­go dnia mie­sią­ca gami­lios o świ­cie gwar­dia stra­te­go­sa zakoń­czy swo­ją służ­bę i sowi­cie wyna­gro­dzo­na opu­ści wło­ści swe­go dotych­cza­so­we­go Pana.

    W tro­sce o bez­pie­czeń­stwo sza­now­nych Gości zale­ca się, aby uda­li się w dro­gę powrot­ną nie­zwłocz­nie po odej­ściu stra­te­go­sa Remu­sa z tego świata. 

    Aetius, phy­larch domu stra­te­go­sa Remusa

    11:00 3 h
    Warsz­ta­ty lar­po­we­go flirtowania

    Flirt. Tajem­na sztu­ka oddzia­ły­wań pomię­dzy ludź­mi, któ­ra opie­ra się na sub­tel­no­ściach. Gra bli­sko­ścią, sło­wa­mi, sub­tel­ny­mi gesta­mi, gra z któ­rej obie stro­ny czer­pią przy­jem­ność, dopó­ki nie zosta­nie prze­kro­czo­na gra­ni­ca. Flirt jest jak balan­so­wa­nie na linii pomię­dzy nie­win­nym prze­by­wa­niem dwóch osób, a ero­tycz­nym zbli­że­niem. Sło­wa w tym tań­cu są wypo­wia­da­ne z pre­cy­zją cyze­lu­ją­cą este­ty­kę sceny.
    Flir­tuj­my na lar­pach częściej!

    16:00 1 h
    Warsz­ta­ty larp awareness

    Każ­dy z nas ma inną dyna­mi­kę gry. Lar­py wywo­łu­ją w nas emo­cje, ale ci, któ­rzy zaan­ga­żu­ją się zbyt­nio, zapo­mi­na­ją o innych.