Strona główna » Larpy » Jeep Night

For­mat: przegląd

Czas trwa­nia: 4 godziny

Licz­ba uczest­ników: 5 +

Larp poprowad­zono na:

Poprzed­ni Loka­torzy obok Pani i Otta. Stary Niedźwiedź Moc­no Śpi gdzieś obok, cud że nie budzą go Mężowie. Sokrates chce coś powiedzieć, ale Romeo i Merkucjo właśnie ofer­u­ją Kusze­nie / Zbaw­ie­nie. Ja, Ty i Robin… Czy to Stra­ta czy raczej Upgrade?

Jeep­form. A co to jest?

Opis

Tobias Wrigstad, jeden z twór­ców jeep­for­mów, spy­tany o pochodze­nie tej dzi­wnej nazwy, odpowia­da wprost: “Na początku nazwal­iśmy to po pros­tu freeform (ang. wol­na for­ma), ale po wpisa­niu słowa w wyszuki­warkę, wypadało jakieś 60 mil­ionów stron. Wtedy wymyślil­iśmy jeepa i nie ma prob­lemów ze znalezie­niem odpowied­niej strony czy sce­nar­iusza”. To trochę humorysty­czne pode­jś­cie jest charak­terysty­czne dla twór­ców tak zwanych “jeep­ów” – rewolucyjnego rodza­ju gry stwor­zonego dobrą dekadę temu przez skan­dy­naws­kich mis­trzów. Sko­jarze­nie z “wol­ną for­mą” nie było wcale przy­pad­kowe. Tobias i jego kole­ga, Fred­erik Oster­gaard, wpadli na niebanal­ny pomysł. Zro­bili grę, w której zasady służą nie poszczegól­nym posta­ciom lub rywal­izu­ją­cym grac­zom, ale opowiedze­niu jak naj­ciekawszej his­torii. Trze­ba być elasty­cznym, żeby przed­staw­ić intrygu­jącą opowieść. Stąd zabawa for­mą i łamanie reguł. Zaprasza­my Cię na Noc Jeep­for­mów! Przy­go­towal­iśmy kat­a­log sce­nar­iuszy, które w ciągu ostat­nich lat zaw­itały na scenę Black­Box 3City oraz kil­ka nowoś­ci. To właśnie Ty dro­gi graczu / dro­ga graczko zde­cy­du­jesz, w które jeepy będziemy grać tego wiec­zoru. Sce­na jest Two­ja, kar­ty postaci wydrukowane, Mis­trz Gry w gotowoś­ci. Let’s Play!

Wymagania

Zaprasza­my graczy, prowadzą­cych i pub­liczność.
Moż­na dołączać i “odłączać się” w dowol­nym momen­cie, nie wymagamy stro­jów i zapisów.
Nic nie stoi na przeszkodzie, aby spróbować i zrezyg­nować, gdy his­to­ria do nas nie prze­maw­ia.

Infografiki

No pain

No pain, czyli doz­wolony kon­takt niespraw­ia­ją­cy dyskom­for­tu.

Przewiń do góry