Zanim wybie­rze­cie się na nasz larp — war­to poczy­tać co nie­co o dele­ga­cjach, któ­re poja­wią się dziś wie­czór na aukcji alche­micz­nej krwi… 🙂

 

Sojusz Ham­burg-Lube­ka

W 1241 roku Wol­ne Mia­sto Rze­szy w Ham­bur­gu i Wol­ne Mia­sto Rze­szy w Lube­ce pod­pi­sa­ły for­mal­ny sojusz, przyj­mu­jąc te same pra­wa, te same prak­ty­ki han­dlo­we i ten sam sys­tem mone­tar­ny. Dało to obu mia­stom olbrzy­mią wła­dzę, bogac­two i wpły­wy — Lube­ka domi­no­wa­ła w han­dlu bał­tyc­kim, szcze­gól­nie na cen­nych szla­kach han­dlo­wych pro­wa­dzą­cych do Rosji, a Ham­burg stał się waż­nym gra­czem w han­dlu w sek­to­rze Morza Pół­noc­ne­go.

Rok póź­niej ksią­żę Ham­bur­ga i rzą­dzą­ca Lube­ką rada Kaini­tów (Cain) zale­ga­li­zo­wa­li swój sojusz. Sojusz, któ­ry przy­niósł obu stro­nom ogrom­ne korzy­ści. Ham­burg to star­sze mia­sto, z potęż­ny­mi i wpły­wo­wy­mi Star­szy­mi, któ­rzy zma­ga­ją się z odna­le­zie­niem się w współ­cze­snych cza­sach. Lube­ka to młod­sze mia­sto, zamiesz­ka­ne przez Kaini­tów, któ­rym łatwiej jest zro­zu­mieć śmier­tel­ni­ków. Oba mia­sta są peł­ne ambit­nych wam­pi­rów, któ­re chcą odrzu­cić daw­ne porząd­ki w imię zysku oraz zapew­nie­nia roz­wo­ju swo­ich miast, a co za tym idzie, zwięk­sze­nia ich natu­ral­nych łowisk.

Od 1242 r. Sojusz został wzmoc­nio­ny poprzez przy­łą­cza­nie się do nie­go kolej­nych wol­nych miast: Waren­dorf, Brunsz­wi­ku, Sal­zwe­del i Uel­zen. Wszyst­kie te mia­sta posia­da­ły względ­nie nie­wiel­kie kainic­kie spo­łecz­no­ści, któ­re z łatwo­ścią przy­stą­pi­ły do ​​soju­szu wam­pi­rów, cho­ciaż żad­na z nich nie była szcze­gól­nie licz­ną lub potęż­ną.

Jed­nak­że w tym roku, w 1275, do Soju­szu dołą­czył Mag­de­burg. Poza Kolo­nią, któ­ra nie jest człon­kiem soju­szu, ale jest z nim bli­sko zwią­za­na, Mag­de­burg jest naj­po­tęż­niej­szym mia­stem Świę­te­go Cesar­stwa Rzym­skie­go, w związ­ku z tym ma ogrom­ną wła­dzę, kon­tro­lę i wpły­wy na tere­nach cen­tral­nych Nie­miec wraz z kon­tro­lo­wa­ny­mi tam rze­ka­mi.

W świe­cie Kaini­tów Mag­de­burg to twier­dza Wschod­nie­go Lor­da Ven­true. Jed­nak­że ich przy­wód­ca, Lord Jür­gen von Ver­den, został z jakie­goś powo­du stra­co­ny w 1271 r.  przez swo­je­go stwór­cę. Następ­ca Lor­da Wscho­du pozo­stał nie­zna­ny, stąd też Sojusz miał nie­wiel­ką szan­sę na dotar­cie do Wschod­nich Lor­dów i zapro­sze­nie ich do dołą­cze­nia do soju­szu.

Sojusz śmier­tel­ni­ków jest ukła­dem wpły­wów i wła­dzy — przy­mie­rze obej­mu­je Szwe­cję, Nor­we­gię i Ligą Miast Regio­nu Rhe­nish w zachod­nio-środ­ko­wych Niem­czech. Dzię­ki temu Kaini­ci z Soju­szu mają dobre rela­cje z wam­pi­ra­mi tych obsza­rów. Wro­gie Soju­szo­wi są mia­sto Bre­ma (co wyni­ka z naci­sków Kaino­we­go Księ­cia tego mia­sta, któ­ry kie­dyś pró­bo­wał zdo­być Ham­burg) oraz Dania, któ­ra bez­po­śred­nio rywa­li­zu­je z Lube­ką i któ­ra kon­tro­lu­je wszyst­kie waż­ne Øre­so­und, wej­ście i wyj­ście wód Bał­ty­ku. Ksią­żę Danii jest bez­po­śred­nim wro­giem Soju­szu.

Wene­cja

Repu­bli­ka Wene­cji jest naj­więk­szym, naj­bo­gat­szym i naj­po­tęż­niej­szym wło­skim mia­stem-pań­stwem. Zdo­mi­no­wa­ła han­del na Adria­ty­ku i ma ogrom­ne wpły­wy na całym Morzu Śród­ziem­nym. Odkąd na pole­ce­nie wenec­kich kup­ców Czwar­ta Kru­cja­ta złu­pi­ła Kon­stan­ty­no­pol, repu­ta­cja Wene­cji pozo­sta­wa­ła nie­pod­wa­żal­na. W jej posia­da­niu znaj­du­je się wie­le tery­to­riów zamor­skich oraz może poszczy­cić się naj­więk­szą flo­tą na świe­cie.

W świe­cie Kaini­tów Wene­cja rzą­dził Ksią­żę Narses, reli­gij­ny fana­tyk, powszech­nie uwa­ża­ny za tyra­na. Był wyjąt­ko­wo suro­wym i auto­ry­tar­nym wład­cą, ale zapew­nił Wene­cji spo­kój i dobro­byt. Jed­nak w 1215 r. poto­mek Narse­sa, Guilel­mo Ali­pran­do, zdia­bo­li­zo­wał go, zgod­nie z pra­wa­mi i tra­dy­cja­mi Kla­nu Lasom­bra i został Księ­ciem Wene­cji. Podob­nie jak jego stwór­ca, jest reli­gij­ny, choć nie jest fana­ty­kiem. Podob­nie jak jego stwór­ca, jest suro­wym wład­cą, cho­ciaż nie jest tyra­nem. Pod jego rzą­da­mi Wene­cja roz­kwi­ta.

Wene­cja ma kil­ku kon­ku­ren­tów — mniej­sze wło­skie mia­sta-pań­stwa, bizan­tyń­skie pań­stwa suk­ce­so­rów, róż­ne kra­je muzuł­mań­skie, ale żad­ne z nich nie może napraw­dę zagro­zić temu tery­to­rium. Wśród Kaini­tów Wene­cja uzna­je Ashir­rę i Assa­mi­tów za swo­ich głów­nych rywa­li. Ashir­ra, sek­ta muzuł­mań­skich wam­pi­rów zjed­no­czo­nych przez wia­rę, ma duży wpły­wy w świe­cie muzuł­mań­skim i jest moc­no zaan­ga­żo­wa­na w han­del. Klan Assa­mi­tów nie jest co praw­da kla­nem kupiec­kim, ale jest jed­nym z naj­po­tęż­niej­szych kla­nów na  zie­miach Bli­skie­go Wscho­du, poło­żo­nych naj­bli­żej Wene­cji, co było powo­dem pew­ne kon­flik­ty w prze­szło­ści. Wyznaw­cy Seta mają wie­lu przed­sta­wi­cie­li w Wene­cji i na tery­to­riach zamor­skich i zazwy­czaj nie są pro­ble­ma­tycz­ni — wszel­kie kło­po­ty, jakie mogą powo­do­wać od cza­su do cza­su, są pomi­ja­ne z powo­du bogactw, któ­re spro­wa­dza­ją do mia­sta.

Wyznaw­cy Seta

Klan, któ­ry zna­ny jest jako Wyznaw­cy Seta, jest jed­nym z naj­bar­dziej zjed­no­czo­nych kla­nów wśród Kaini­tów. Jego człon­ko­wie twier­dzą, że pocho­dzą pocho­dzą od Sutekh (gr. Set), egip­skie­go boga pusty­ni, burzy, bez­ła­du, prze­mo­cy i obco­kra­jow­ców. Zgod­nie z wie­rze­niem Seti­te, Sutekh nigdy nie był z linii Kaina — Kain był bowiem zwy­kłym śmier­tel­ni­kiem, któ­ry na sku­tek prze­kleń­stwa stał się wam­pi­rem. Sutekh był bogiem i spra­wił, że jego potom­ko­wie sta­li się wam­pi­ra­mi.

Wyznaw­cy Seta wie­rzą, że Sutekh był pierw­szym bogiem-kró­lem Egip­tu, a jego brat, Ozy­rys, zawłasz­czył tron dzię­ki pomo­cy swo­jej sio­stry, cza­row­ni­cy Izy­dy i syna Ozy­ry­sa, Horu­sa. Sutekh zabił Ozy­ry­sa w bitwie, ale został zdra­dzo­ny przez Horu­sa i Izy­dę, któ­rzy wskrze­si­li Ozy­ry­sa i zesła­li Sutekh, do Zaświa­tów, do  Kra­iny Umar­łych.

Więk­szość Wyznaw­ców Seta (ale nie wszy­scy) są lojal­ni wobec Wiel­kiej Świą­ty­ni, któ­ra znaj­du­je się w sekret­nej loka­li­za­cji w Egip­cie. Z tej przy­czy­ny Star­si spo­śród Sety­tów uchwa­la­ją wiel­kie cele kla­nu; zna­leźć i wskrze­sić Sutekh i przy­go­to­wać świat na jego powrót. Wyznaw­cy Seta spę­dzi­li tysiąc­le­cia szu­ka­jąc go za pomo­cą magii, ale uda­ło im się jedy­nie usta­lić fakt, że Sutekh nie jest już więź­niem Pod­zie­mia Egip­skie­go. Z kolei dzia­ła­nia pod­ję­te przez Sety­tów w ramach przy­go­to­wy­wa­nia świa­ta na powrót Sute­kha zbu­do­wa­ły im repu­ta­cję, z któ­rej są zna­ni. Sutekh był bogiem cha­osu, nie­ła­du, prze­mo­cy, a Ozy­rys i Horus repre­zen­to­wa­li cywi­li­za­cję, porzą­dek i sta­bil­ność. Wier­ni Wyznaw­cy Seta wie­rzą, że upo­rząd­ko­wa­ny, cywi­li­zo­wa­ny świat musi zostać znisz­czo­ny — przez woj­nę, przez korup­cję, za pomo­cą wszel­kich nie­zbęd­nych środ­ków. W związ­ku z tym Sety­ci czę­sto pró­bu­ją sko­rum­po­wać innych, zarów­no Kaini­tów, jak i śmier­tel­ni­ków. Chcą, aby odrzu­ci­li oni swo­je nor­my spo­łecz­ne i poprzez ego­istycz­ną i destruk­cyj­ną posta­wę, pod­wa­ża­li sta­bil­ność cywi­li­za­cji. Wyznaw­cy  Seta uzna­li, że pocią­ga­ją­ca żądza, czy to z powo­du siły, pięk­na, przy­jem­no­ści czy wie­dzy, jest jed­nym z naj­lep­szych spo­so­bów na zepsu­cie tych, któ­rzy są wokół nich.

Wyznaw­cy Seta są oczy­wi­ście naj­sil­niej­si w Egip­cie. Do nie­daw­na Egip­tem rzą­dził suł­tan Ayy­ubid z Egip­tu i Syrii, ostat­ni z dłu­giej linii muzuł­mań­skich kali­fa­tów i suł­ta­nów. Te mniej lub bar­dziej wier­ne muzuł­mań­skie dyna­stie odda­ły wła­dzę Ashir­rze, sek­cie poboż­nych muzuł­mań­skich wam­pi­rów, któ­rzy nie­na­wi­dzą Sety­tów. Jed­nak w 1250 roku mame­lu­cy (woj­sko­wa kasta żoł­nie­rzy wycho­wy­wa­nych w nie­wo­li i uwol­nio­nych dopie­ro po zakoń­cze­niu ich szko­le­nia, z ocze­ki­wa­niem, że póź­niej będą lojal­ny­mi żoł­nie­rza­mi) zbun­to­wa­li się, a po kam­pa­nii wojen­nej i zama­chu stwo­rzy­li swój wła­sny suł­ta­nat. Pod­czas, gdy mame­lu­ki są muzuł­ma­na­mi, ich cha­otycz­na rebe­lia posłu­ży­ła Sety­tów, któ­rzy są teraz bez­sprzecz­nie mistrza­mi Egip­tu, cho­ciaż nadal rzą­dzą z ukry­cia.

Wyznaw­cy Seta nie mają przy­ja­ciół, mają nie­wie­lu sojusz­ni­ków, ale i wie­lu wro­gów. Jedy­ny­mi Kaini­ta­mi, któ­rzy napraw­dę ufa­ją Sety­tom, są ci, któ­rzy nigdy o nich nie sły­sze­li. Jed­nak Sety­ci potra­fią być przy­po­chleb­ni i mają dostęp zarów­no do bogactw Egip­tu, jak i do sta­ro­żyt­nych tajem­nic, któ­re skry­wa ta zie­mia. Ich naj­więk­szy­mi wro­ga­mi są Ashir­ra, któ­ry ich nie­na­wi­dzą, oraz Assa­mi­ci, któ­rzy w histo­rii czę­sto ście­ra­li się z Sety­ta­mi na zie­miach, gdzie to Assa­mi­ci są naj­sil­niej­si. Pod­czas gdy chrze­ści­jań­scy Kaini­ci czę­sto nie lubią Sety­tów, klan zyskał dosko­na­ły przy­czó­łek na połu­dniu Euro­py, szcze­gól­nie w kupiec­kich mia­stach-pań­stwach Włoch.

Klan Tzi­mi­sce

Klan Tzi­mi­sce nie jest zjed­no­czo­nym kla­nem — w rze­czy­wi­sto­ści moż­na powie­dzieć, że jest dokład­nie odwrot­nie. Ist­nie­ją­cy spór o pra­wa do zie­mi i nie­usta­ją­ca wal­ka o tery­to­rium, sta­no­wią praw­dzi­wą mia­rę war­to­ści Tzi­mi­sce. Człon­ko­wie tego kla­nu są jed­nak zjed­no­cze­ni na wie­le spo­so­bów; wszy­scy sza­nu­ją swo­je wschod­nio­eu­ro­pej­skie pocho­dze­nie i stwór­cę któ­ry ich stwo­rzył, wszy­scy akcep­tu­ją mądrość i osąd kol­du­nów-kapła­nów, i wszy­scy uzna­ją, że Klan Tzi­mi­sce jest lep­szy od jakie­go­kol­wiek inne­go kla­nu. Są bar­dzo dum­ni z bycia wam­pi­ra­mi i postrze­ga­ją to jako wiel­ki dar i ogrom­ny zaszczyt. Sza­nu­ją zało­ży­cie­la kla­nu, zwa­ne­go Naj­star­szym, za obda­rze­nie kla­nu darem wam­pi­ry­zmu.

Człon­ko­wie kla­nu Tzi­mi­sce uwa­ża­ją, że są natu­ral­ny­mi wład­ca­mi i że powin­ni rzą­dzić jaw­nie, nawet wśród śmier­tel­ni­ków, cho­ciaż nie­któ­rzy z nich zosta­li zmu­sze­ni do wyco­fa­nia się w cień, gdy chrze­ści­jań­stwo roz­prze­strze­ni­ło się na ich zie­miach. Są hono­ro­wi, cho­ciaż więk­szość Kaini­tów tego nie dostrze­ga — wal­ki o tery­to­rium odby­wa­ją się według bar­dzo suro­wych zasad, a każ­dy Tzi­mi­sce może stra­cić twarz (zarów­no w prze­no­śni, jak i dosłow­nie), jeśli nie prze­strze­ga zasad. Jed­nak Tzi­mi­sce nie­chęt­nie skła­da­ją obiet­ni­ce innym wam­pi­rom, ponie­waż uwa­ża­ją wszyst­kie inne kla­ny za nie­ho­no­ro­we, ponie­waż nie prze­strze­ga­ją one kodu kla­nu Tzi­mi­sce. Tzi­mi­sce są tak­że sil­ny­mi zwo­len­ni­ka­mi nobles­se obli­ge, idei, że lider jest odpo­wie­dzial­ny za tych, któ­rzy są pod nim. Cho­ciaż zda­rza im się trak­to­wać swo­ich pod­wład­nych nie­wie­le lepiej niż nie­wol­ni­ków, będą bro­nić nawet ostat­nie­go chło­pa przed dzia­ła­nia­mi inne­go wam­pi­ra, i w razie potrze­by zemsz­czą się — jeśli Tzi­mi­sce zezwa­la innej oso­bie na uszko­dze­nie ich wła­sno­ści, muszą na to odpo­wie­dzieć.

Klan ma jed­nak kło­po­ty. Wzrost potę­gi kla­nu Tre­me­re nastą­pił kosz­tem kla­nu Tzi­mi­sce, a wie­lu Tzi­mi­sce zmar­ło z powo­du czar­no­księ­stwa Tre­me­re. Nie­ste­ty, Tzi­mi­sce zbyt dłu­go jed­no­czy­li się prze­ciw­ko wspól­ne­mu wro­go­wi,  gdyż w tym cza­sie klan Tre­me­re dotarł do Wschod­nie­go Lor­da Ven­true, Soju­szu zachod­nich Kaini­tów pod kie­row­nic­twem Ven­true, któ­rzy popie­ra­ją chry­stia­ni­za­cję Euro­py Wschod­niej poprzez wspar­cie mili­tar­ne i suk­ce­syw­ne zasie­dla­nie. To połą­cze­nie dopro­wa­dzi­ło do wiel­kich strat dla kla­nu Tzi­mi­sce. Na szczę­ście zie­mie na połu­dniu, zdo­mi­no­wa­ne przez Klan Assa­mi­tów, były w ostat­nim cza­sie spo­koj­ne, lecz zmia­na tego sta­nu jest tyl­ko kwe­stią cza­su, zanim muzuł­mań­skie woj­ska znów zaczną stam­tąd ata­ko­wać.

Klan Tzi­mi­sce ma nie­wie­lu przy­ja­ciół, żaden z nich nie jest potęż­ny. Gan­grel i Nos­fe­ra­tu z Euro­py Wschod­niej rów­nież zosta­li zra­nie­ni przez klan Tre­me­re, więc są sojusz­ni­ka­mi, ale człon­ko­wie tych kla­nów spo­za Euro­py Wschod­niej mogą nimi nie być. Koniec koń­ców klan Tzi­mi­sce zawsze będzie swo­im naj­gor­szym wro­giem, ponie­waż wal­ka o tery­to­rium nigdy się nie skoń­czy­ła, nawet w tych mrocz­nych cza­sach.

Dele­ga­cja Tzi­mi­sce zosta­ła zebra­na przez Lor­da Gre­go­ri­ja, potom­ka Naj­star­sze­go, naj­po­tęż­niej­sze­go Tzi­mi­sce, któ­ry obec­nie nie jest w letar­gu. Ma sta­tus, wpły­wy i wystar­cza­ją­cy pre­stiż, aby zapew­nić współ­pra­cę pomię­dzy licz­ną gru­pą Tzi­mi­sce, ale nie­ste­ty nie może repre­zen­to­wać kla­nu jako cało­ści.

Klan Assa­mi­tów

To, co inni Kaini­ci postrze­ga­ją jako zwy­kłych asa­sy­nów, jest w rze­czy­wi­sto­ści kla­nem sędziów, upo­waż­nio­nych przez same­go Kaina do wyda­wa­nia sądów nad jego potom­ka­mi i zabi­ja­nia ich w razie potrze­by. Pod­czas gdy wie­le wam­pi­rów z kla­nu Assa­mi­tów zbo­czy­ło z tej dro­gi, rdzeń kla­nu, któ­re­go sie­dzi­ba znaj­du­je się w ukry­tej for­te­cy Ala­mut, nadal trzy­ma się nauk Kaina i ich zało­ży­cie­la kla­nu, Haqi­ma. Człon­ko­wie kla­nu podej­mu­ją zle­ce­nia jako najem­ni mor­der­cy i ochro­nia­rze, ale uwa­ża­ją się za praw­dzi­wych straż­ni­ków praw i tra­dy­cji Kaina i pierw­szych wam­pi­rów.

Tra­dy­cyj­nie Assa­mi­ci utrzy­my­wa­li wła­dzę nad kra­ina­mi zna­ny­mi jako Bli­ski Wschód, Outre­mer lub Lewant — czy­li w zasa­dzie nad tere­na­mi znaj­du­ją­cy­mi się wokół naj­bar­dziej wysu­nię­tej na wschód czę­ści Morza Śród­ziem­ne­go, a tak­że nad Pół­wy­spem Arab­skim. Nic dziw­ne­go, że Klan Assa­mi­tów był jed­ną z pierw­szych grup Kaini­tów, któ­ra mia­ła wejść w kon­takt z nową reli­gią — isla­mem. Pod­czas gdy nie­któ­rzy młod­si Kaini­ci zna­leź­li tam coś, w co mogli uwie­rzyć, klan jako jed­ność odrzu­cił nauki isla­mu jako sprzecz­ne z nauka­mi Kaina i Haqi­ma. Od tego cza­su wam­pi­ry zmu­szo­ne są rywa­li­zo­wać z więk­szo­ścią nowo przy­ję­tych Kaini­tów będą­cych muzuł­ma­na­mi, gdyż więk­szość z nich pozo­sta­wa­ło w swo­jej wie­rze na jakiejś płasz­czyź­nie. To spo­wo­do­wa­ło, że Klan Assa­mi­tów odczu­wa znacz­ną nie­chęć do Ashir­ry, sek­ty nie­zwy­kle poboż­nych muzuł­mań­skich wam­pi­rów. To uczu­cie jest dość wza­jem­ne, ponie­waż Ashir­ra postrze­ga assa­mic­ki kult Kaina i Haqi­ma jako pogań­stwo. Ponad­to Ashir­ra mają duży wpływ na spo­łe­czeń­stwo muzuł­mań­skie i pró­bu­ją raz na jakiś czas osła­bić wła­dzę Assa­mi­tów na Pół­wy­spie Arab­skim.

Aż do inwa­zji kil­ka dekad temu klan był mniej lub bar­dziej zjed­no­czo­ny i sil­ny. Nie­ste­ty inwa­zja Mon­go­łów, Zło­ta Orda, znisz­czy­ła dom Assa­mi­tów — licz­ni Assa­mi­ci zosta­li zabi­ci, a nie­gdyś wiel­kie zaso­by ziem, zosta­ły znisz­czo­ne. Klan Assa­mi­tów odbu­do­wu­je swo­ją siłę, ale minie co naj­mniej wiek, zanim klan znaj­dzie się cho­ciaż w pobli­żu jego daw­nej świet­no­ści.

Oprócz Ashir­ry, wiel­kim wro­giem kla­nu Assa­mi­te są Baali, linia wyznaw­ców demo­nów, któ­rzy umoc­ni­li swo­je wpły­wy na tery­to­rium Assa­mi­tów. Człon­ko­wie kla­nu byli jed­ny­mi z naj­bar­dziej sku­tecz­nych łow­ców demo­nów wśród wszyst­kich Kaini­tów i była to pra­ca, z któ­rej wyko­ny­wa­nia więk­szość Assa­mi­tów jest wię­cej niż szczę­śli­wa i bar­dzo dum­na. Odda­nie się demo­nom jest pogwał­ce­niem nie­któ­rych naj­bar­dziej pod­sta­wo­wych praw Kaina i pogwał­ce­niem świę­tej natu­ry wam­pi­ra. Oprócz Ashir­ry i Baali, klan Assa­mi­te ma kło­po­ty z Kaini­ta­mi wło­skich miast-państw, szcze­gól­nie z Wencji, ponie­waż kon­ku­ru­ją oni o han­del we wschod­niej czę­ści Morza Śród­ziem­ne­go. Spu­sto­sze­nie poczy­nio­ne przez Zło­tą Ordę spra­wił, że ​​klan Assa­mi­tów nie jest obec­nie w sta­nie by roz­po­cząć woj­nę han­dlo­wą.

Ashir­ra

Ashir­ra zosta­ła zało­żo­na w począt­kach ist­nie­nia isla­mu. W 622 r n.e. arab­ski Lasom­bra Sule­iman ibn Abdul­lah nawró­cił się na islam i pod­jął się obro­ny wia­ry i roz­po­wszech­nia­nia jej wśród innych Kaini­tów. W cią­gu kil­ku lat kil­ku inni nawró­ce­ni roz­prze­strze­ni­li wia­rę na Pół­wy­spie Arab­skim, wycho­dząc poza jego gra­ni­ce. Do 632 r. ukształ­to­wa­ły się głów­ne zasa­dy sek­ty, a Ashir­ra uzy­ska­ła kon­tro­lę w świe­cie isla­mu. Te pod­sta­wo­we zasa­dy obej­mu­ją odda­nie się Alla­ho­wi i ideę, że islam może rze­czy­wi­ście odku­pić i ura­to­wać wam­pi­ra. W Kora­nie znaj­du­je się ustęp, któ­ry wspo­mi­na o dżi­nach i mówi, że te nad­przy­ro­dzo­ne isto­ty mogą zostać ura­to­wa­ne dzię­ki łasce Alla­ha. Zgod­nie z nauka­mi Sule­ima­na, pier­wot­nie Koran zawie­rał podob­ny frag­ment wspo­mi­na­ją­cy Kaini­tów, obie­cu­ją­cy im odku­pie­nie przez wia­rę. Jed­ność Ashir­ry pozwo­li­ła tej sek­cie na zdo­by­cie ogrom­nej wła­dzy i wpły­wów w świe­cie islam­skim — tyl­ko w Egip­cie i na Pół­wy­spie Arab­skim, ostoi Assa­mi­tów, Ashir­ra nie jest naj­po­tęż­niej­szą gru­pą Kaini­tów.

Kie­dy przy­wód­cy Ashir­ry zde­cy­do­wa­li się zaan­ga­żo­wać w auc­tion of the Blo­od, wybra­li dele­ga­cję z Emi­ra­tu Gre­na­dy, ostat­niej muzuł­mań­skiej twier­dzy w Ibe­rii. Rekon­kwi­sta hisz­pań­skich chrze­ści­jan zre­du­ko­wa­ła nie­gdyś potęż­ne pań­stwa muzuł­mań­skie w tym regio­nie, do małe­go tery­to­rium, ale jest to w tym momen­cie naj­bliż­sza muzuł­mań­ska twier­dza i kaini­ci z Gra­na­dy są przy­zwy­cza­je­ni do obco­wa­nia z chrze­ści­ja­na­mi.

Cho­ciaż Ashir­ra stra­ci­ła tery­to­rium w Ibe­rii i wpły­wy w Egip­cie (z powo­du powsta­nia Mame­lu­ków w 1260 roku), sek­ta jest nadal potęż­ną, boga­tą i wpły­wo­wą gru­pą, z sil­nym poczu­ciem jed­no­ści wyni­ka­ją­cej z zaan­ga­żo­wa­nia człon­ków w islam. Ashir­ra nie ma wro­gów, któ­rzy mogli­by rzu­cić wyzwa­nie jej wła­dzy bez­po­śred­nio, choć mają wie­lu rywa­li. Dwo­ma głów­ny­mi rywa­la­mi Ashir­ry są Wyznaw­cy Seta i Assa­mi­ci. Sety­ci wiel­bią Seta — swo­je­go boga i sta­ra­ją się zaprze­pa­ścić wszyst­kim dobrym uczyn­kom, któ­re speł­ni­ła Ashir­ra. Gdy mame­lu­cy wywo­łu­ją cha­os w Egip­cie i zakła­da­ją nowy suł­ta­nat w Egip­cie, wpły­wy Ashir­ry w tym kra­ju znacz­nie się zmniej­sza­ją, a Sety­ci korzy­sta­jąc z tego w peł­ni, wywie­ra­ją duży wpływ na nowy suł­ta­nat. Tym­cza­sem Assa­mi­ci twier­dzą, że pra­wa Kaina i ich zało­ży­cie­la, Haqi­ma, mają pierw­szeń­stwo przed pra­wa­mi Alla­ha i odma­wia­ją prze­ka­za­nia swo­ich wpły­wów na Pół­wy­spie Arab­skim Ashir­rze. Oczy­wi­ście wie­lu mło­dych Assa­mi­tów nadal jest muzuł­ma­na­mi, dając Ashir­rze kil­ku sojusz­ni­ków. Ponad­to Assa­mi­ci są osła­bie­ni po tym, jak Mon­go­ło­wie spu­sto­szy­li ich zie­mie.

Jeśli cho­dzi o sto­su­nek do chrze­ści­jań­skich i żydow­skich wam­pi­rów, Ashir­ra ma do nich sza­cu­nek, zgod­nie z nauka­mi Kora­nu i zgod­nie z nimi pró­bu­je je nawró­cić. Więk­szość wam­pi­rów Ashir­ry oka­zu­je naj­więk­szy sza­cu­nek wobec Żydów i dużą wro­gość wobec chrze­ści­jań­skich wam­pi­rów, ponie­waż kru­cja­ty, a zwłasz­cza rekon­kwi­sta były powo­dem wie­lu pro­ble­mów, a ich prze­bieg był wspie­ra­ny przez wie­le chrze­ści­jań­skich wam­pi­rów.

Klan Tre­me­re

Daw­niej Klan Tre­me­re był Domem Tre­me­re, jed­nym z kil­ku domów, któ­re powsta­ły z Zako­nu Her­me­sa, sto­wa­rzy­sze­nia uczo­nych magów. Oko­ło roku 1000 naj­star­si i naj­po­tęż­niej­si mago­wie w Domu zaczę­li zda­wać sobie spra­wę, że magia zani­ka, a wraz z nią stwo­rzo­ne przez nich mik­stu­ry dłu­go­wiecz­no­ści. Wkrót­ce i te mik­stu­ry zawio­dą i wam­pi­ry umrą ze sta­ro­ści.

Nie chcąc pod­dać się temu, co nie­unik­nio­ne, kil­ku człon­ków Domu Tre­me­re zaczę­ło pra­co­wać nad nowy­mi spo­so­ba­mi spo­wol­nie­nia pro­ce­su sta­rze­nia się i eks­pe­ry­men­to­wa­nia z krwią wam­pi­rów. Następ­nie, w 1022 r., Wewnętrz­ny Krąg Tre­me­re, pro­wa­dzo­ny przez zało­ży­cie­la same­go Domu, uchwa­lił rytu­ał, któ­ry miał dać im praw­dzi­wą nie­śmier­tel­ność. To, czy coś poszło nie tak, nadal jest przed­mio­tem deba­ty, ale to, co uczy­nił rytu­ał, zamie­ni­ło ich wszyst­kich w wam­pi­ry.

W cią­gu następ­nych lat nowo stwo­rzo­ne wam­pi­ry zaczę­ły badać, co to zna­czy być nie­umar­łym, tłu­ma­czy­ły swo­ją utra­co­ną magię śmier­tel­ni­ków w magię krwi i pró­bo­wa­ły zin­te­gro­wać się z Kaini­ta­mi, jed­no­cze­śnie powo­li prze­ista­cza­jąc w wam­pi­ry człon­ków Domu Tre­me­re i innych śmier­tel­ni­ków. Tre­me­re byli jed­nak postrze­ga­ni jako nowi­cju­sze i mania­cy, ród, któ­ry powstał w wyni­ku przy­pad­ko­wej magii. Co gor­sza, te wam­pi­ry, na któ­rych eks­pe­ry­men­to­wał Dom, pocho­dzi­ły głów­nie z kla­nu Tzi­mi­sce (któ­re­go sie­dzi­ba mie­ści­ła się w Tran­syl­wa­nii), a klan Tzi­mi­sce zapra­gnął zemsty. Poma­ga­li im człon­ko­wie kla­nów Gan­grel i Nos­fe­ra­tu, na któ­rych rów­nież eks­pe­ry­men­to­wa­no, ale nie w tak sze­ro­kim zakre­sie.

Tre­me­re cięż­ko wal­czy­li o prze­trwa­nie — wyko­rzy­sta­li schwy­ta­nych wro­gów, aby stwo­rzyć linię krwi Gar­goy­le i wyspe­cja­li­zo­wa­li się w magii, któ­ra mogła­by uchro­nić ich przed inny­mi wam­pi­ra­mi i któ­ra wpły­nę­ła na krew wam­pi­rów. Osta­tecz­nie jed­nak zosta­li zmu­sze­ni do sprzy­mie­rze­nia się ze Wschod­nim Lor­dem Ven­true, frak­cji zło­żo­nej głów­nie z Kaini­tów Ven­true (z kil­ko­ma sojusz­ni­ka­mi), któ­rzy wspar­li ideę uczy­nie­nia Euro­py Wschod­niej chrze­ści­jań­ską i któ­rzy rów­nież wal­czy­li z kla­nem Tzi­mi­sce. To dało Tre­me­re spo­rą dozę ochro­ny, ale nadal bra­ko­wa­ło im repu­ta­cji. Tre­me­re, zało­ży­ciel Domu i przy­wód­ca Rady Sied­miu, któ­ry nie rzą­dził Tre­me­re, myślał, że to dla­te­go, że nie był Przed­po­to­po­wym, dla­te­go ród skie­ro­wał swo­je wysił­ki na roz­wią­za­nie tego pro­ble­mu. W koń­cu zna­leź­li miej­sce spo­czyn­ku Sau­lo­ta, zało­ży­cie­la kla­nu Salu­bri, a Tre­me­re popeł­nił dia­bo­lię na śpią­cym Przed­po­to­po­wym, zysku­jąc wystar­cza­ją­co dużo mocy, by Tre­me­re mógł teraz nazy­wać się wła­ści­wym kla­nem.

Klan Tre­me­re ma wie­lu wro­gów i nie­wie­lu sojusz­ni­ków. Tych, któ­rzy pamię­ta­ją klan Salu­bri nie­na­wi­dzą Tre­mer­re, a nawet ci, któ­rzy nie pamię­ta­ją nazy­wa­ją ich uzur­pa­to­ra­mi. Klan Tzi­mi­sce nie­na­wi­dzi ich i chce zoba­czyć ich mar­twych, co podzie­la rów­nież więk­szość wschod­nio­eu­ro­pej­skich Gan­grel i Nos­fe­ra­tu. Nie­wie­lu Kaini­tów ufa im, a Wschod­ni Lord Ven­true tyl­ko ich chro­ni, ponie­waż są przy­dat­ni w wal­ce z kla­nem Tzi­mi­sce.

 

Wchod­ni Lor­do­wie Ven­true

Nazwa Wschod­nich Wład­ców Ven­true jest nie­co mylą­ca — pod­czas gdy ta gru­pa Kaini­tów jest pro­wa­dzo­na przez człon­ków kla­nu Ven­true, a więk­szość człon­ków to Ven­true, wschod­ni lor­do­wie posia­da­ją rów­nież człon­ków z innych kla­nów. Więk­szość z nich to Tre­me­re i Kapa­do­czja­nie, choć nie­któ­rzy to Tore­ado­rzy i chrze­ści­jań­scy Nos­fe­ra­tu. Wład­cy Wscho­du mają swo­ją sie­dzi­bę w Mag­de­bur­gu, gdzie począt­ko­wo byli pro­wa­dze­ni przez Lor­da Jür­ge­na von Ver­de­na, potom­ka wiel­kie­go Har­de­stad­ta. Misją Wład­ców Wscho­du jest pod­bi­cie Euro­py Wschod­niej i zdo­by­cie jej ziem i miast dla Ven­true. Ich bro­nią były róż­ne chrze­ści­jań­skie misje, wypra­wy krzy­żo­we do Euro­py Wschod­niej i migra­cja (głów­nie Niem­ców) na te zie­mie. W tym­że cza­sie Wład­cy Wscho­du star­li się z Tzi­mi­sce, któ­rzy postrze­ga­li te zie­mie jako swo­je, a tak­że z pogań­ski­mi Gan­gre­la­mi i Kaini­ta­mi Nos­fe­ra­tu, któ­rzy rów­nież rości­li sobie pra­wa.

Wład­com Wscho­du na rękę było powsta­nie kla­nu Tre­me­re — nowy klan wziął sobie za wro­gów klan Tzi­mi­sce i z wiel­ką ocho­tą sprzy­mie­rzył się z Wład­ca­mi Wscho­du w celu wspól­nej ochro­ny. Magia krwi kla­nu Tre­me­re ode­gra­ła zasad­ni­czą rolę w prze­ciw­dzia­ła­niu mrocz­nej magii kla­nu Tzi­mi­sce. Cho­ciaż chrze­ści­jań­stwo sta­le roz­prze­strze­nia­ło się w całej Euro­pie Wschod­niej, Wład­cy Wscho­du nie byli tak sku­tecz­ni, jak chciał­by Har­de­stadt — wie­lu narze­ka­ło, że po pierw­szych zwy­cię­stwach, wschod­ni lor­do­wie sta­li się zbyt bez­tro­scy i posprze­cza­li się mię­dzy sobą o zdo­by­te tery­to­rium. W rezul­ta­cie Lord Jür­gen został rze­ko­mo stra­co­ny w 1271 r. I powo­ła­na zosta­ła tym­cza­so­wa rada odpo­wie­dzial­na zarów­no za Lor­dów Wschod­nich, jak i Zakon Czar­ne­go Krzy­ża Lor­da Jür­ge­na, ugru­po­wa­nie mili­tar­ne Kaini­tów.

Od tego cza­su nastą­pił cha­os, mię­dzy inny­mi dla­te­go, że Mag­de­burg dołą­czył do soju­szu w Ham­bur­gu, Lube­ce i kil­ku innych pół­noc­nych mia­stach Nie­miec. Rada Lor­dów Wschod­nich nie ma jesz­cze żad­nych oświad­czeń w tej spra­wie ale uwa­ża się, że być może, Wład­cy Wscho­du chcą prze­nieść swo­ją kwa­te­rę na wschód, aby zapew­nić poczu­cie goto­wo­ści. Naj­więk­szym wro­giem wład­ców Wschod­nich jest Klan Tzi­mi­sce, z któ­rym nie­ustan­nie wal­czą o zie­mię, zresz­tą tak samo jak z pogań­ski­mi Gan­gre­lem i Nos­fe­ra­tu. Śmier­tel­ni­cy na połu­dnie od tery­to­rium Tzi­mi­sce rów­nież pra­gną tych ziem, a nale­żą oni do kla­nu Assa­mi­tów, co czy­ni ich rywa­la­mi ze Wschod­ni­mi Wład­ca­mi. Jed­nak­że zie­mie Assa­mi­tów zosta­ły ostat­nio spu­sto­szo­ne przez Mon­go­łów, osła­bia­jąc klan.

Here­zja Kaini­tów

Histo­rycz­nie, Here­zja wywo­dzi­ła się z róż­nych kul­tów krwi, w któ­rych wam­pi­ry były czczo­ne jako bogo­wie. Pierw­szą, moż­na by powie­dzieć upo­rząd­ko­wa­ną, wer­sją here­zji, usta­lo­no, kie­dy tuż po otrzy­ma­niu kopii Księ­gi Nod, bizan­tyj­ski mnich napi­sał Euage­ta­ema­ti­kon, Księ­gę Shi­ning Blo­od. Mnich prze­szmu­glo­wał go na Zachód, gdzie wkrót­ce zna­lazł zwo­len­ni­ków, któ­rzy dzia­ła­li w ukry­ciu. W następ­stwie here­tyc­kich kul­tów śmier­tel­ni­ków, takich jak Pau­li­cians, the Car­po­cra­tians, Mani­cha­eism, czy Aria­nism, wie­lu Kaini­tów wyko­rzy­sta­ło oka­zję do poży­wie­nia na kul­ty­stach, któ­rzy czci­li wam­pi­ry jak sta­rzy gno­sty­cy. Z każ­dą here­zją ści­ga­ną przez Kościół zarów­no na wscho­dzie, jak i na zacho­dzie, dok­try­na o tym, co w koń­cu nazwa­no “Here­zją Kaini­tów”, wzra­sta­ła, aż osią­gnę­ła for­mę, któ­rą utrzy­my­wa­ła przez lata.

Od swych wcze­snych nocy Here­zja Kaini­tów infil­tro­wa­ła i oba­la­ła kato­lic­kich kapła­nów, zysku­jąc dzię­ki temu wiel­kie bogac­two i wpły­wy. Co wię­cej, knu­jąc i wpły­wa­jąc na ideę Dro­gi do Nie­bios, ścią­ga­ła poboż­nych Kaini­tów na złą dro­gę, któ­ra może pro­wa­dzić do ciem­no­ści i potę­pie­nia. To spo­wo­do­wa­ło, że nie­któ­rzy pro­mi­nent­ni wyznaw­cy Dro­gi do Nie­bios zaczę­li sku­piać swo­ją uwa­gę na wyko­rze­nie­niu here­zji.

Here­zja wie­rzy, że Kain był isto­tą ducha i mate­rii odrzu­co­ną przez demiur­ga. Chry­stus był Dru­gim Kainem, duchem wysła­nym, aby popro­wa­dzić ludz­kość do Spo­krew­nie­nia (a tym samym do Kaina). Here­zja spo­dzie­wa­ła się, że sko­rum­po­wa­ny świat zakoń­czy się wraz z przy­by­ciem Trze­cie­go Kaina. Według nie­któ­rych popu­lar­nych inter­pre­ta­cji świę­te­go tek­stu here­zji, Księ­gi Shi­ning Blo­od, Trze­ci Kain powi­nien przy­być w 1206 roku, pozo­stać w nim przez 33 lata, a następ­nie przy­nieść Gehen­nę w 1239, kie­dy zacznie się Czas Cien­kiej Krwi. W tym cza­sie Trze­ci Kain będzie cho­dził po świe­cie i rato­wał tych, któ­rzy dzie­lą jego krew. Jed­nak fakt, że tak się nie sta­ło, uczy­nił wie­le szkód Here­zji, dzie­ląc ją na frak­cje.

Zgod­nie z nauka­mi Here­zji, wam­pi­ry, są nasy­co­ne duszą — pneu­ma, esen­cją same­go Boga, któ­ra sku­pia się w ich vitae. Co wię­cej, świat mate­rial­ny jest klat­ką, stwo­rzo­ną przez demiur­ga Ial­da­ba­otha, 30. Aeona Boga. Z maleń­kiej pozo­sta­ło­ści pneu­ma Ial­da­ba­oth stwo­rzył Ada­ma. W celu uwol­nie­nia Ada­ma spod wła­dzy demiur­ga, 14. Aeon, Sophia, zszedł do świa­ta i stał się zarów­no Lilith i Ewą — duszą i cia­łem.

Crim­son Curia (Kar­ma­zy­no­wa Kuria), orga­ni­za­cja naj­bar­dziej wpły­wo­wych kapła­nów, prze­wo­dzi Here­zji. Bisku­pi Nod two­rzą Crim­son Curia pod prze­wod­nic­twem arcy­bi­sku­pa Nod. Po IV wypra­wie krzy­żo­wej w 1205 r. były arcy­bi­skup Narses, ksią­żę Wene­cji, został pozba­wio­ny tytu­łu przez kurię. Ten tytuł został przy­zna­ny Niki­cie z Sre­detz z kla­nu Tzi­mi­sce. To Kar­ma­zy­no­wa Kuria wyzna­cza dok­try­nę here­zji i pró­bu­je koor­dy­no­wać jej dzia­ła­nia­mi, co jest zada­niem pra­wie nie­moż­li­wym, bio­rąc pod uwa­gę roz­drob­nio­ną natu­rę Here­zji. Kuria gło­si, że Kain był w rze­czy­wi­sto­ści ulu­bień­cem Boga, a The Mark  — Znak jest zna­kiem Bożej łaski, a nie prze­kleń­stwem. Z kolei będąc dotknię­tym przez Boga, wszy­scy Kaini­ci są pokrew­ni anio­łom, czcze­ni jako boskie isto­ty, praw­dzi­wi pro­ro­cy i mesja­sze.

Praw­dzi­wie wier­ni Kaini­ci gar­dzą here­zją, inni uwa­ża­ją ją za dziw­ną, ale nie­szko­dli­wą gru­pę chrze­ści­jań­skich fana­ty­ków. Here­zja głę­bo­ko wie­rzy w nawró­ce­nie chrze­ści­jań­skich wam­pi­rów i nisz­cze­nie tych, któ­rzy są nie­wier­ny­mi (jak muzuł­ma­nie i Żydzi) lub są poga­na­mi.