Strona główna » Błogosławieni Głupcy — opis świata
Piotr Milews­ki | 21 listopa­da 2018 | Wieś­ci
Za niecałe 2 tygod­nie prze­niesiemy się w kos­mos, do uni­w­er­sum gry Warham­mer 40 000. Warto więc dowiedzieć się nieco więcej o miejs­cu, które przyjdzie nam odwiedz­ić. Może na początek wystar­czy rzut oka do notatek jego mieszkań­ca?…

Plan­e­ta Deuter

przez więk­szość swo­jej his­torii cieszyła się względ­nym spoko­jem. Z dala od więk­szych i bardziej zalud­nionych sek­torów Imperi­um, odwiecz­na woj­na o przetr­wanie ludzkoś­ci nie dosię­gała tutaj. Jako świat wciąż rozwi­ja­ją­cy się, posi­ada­ją­cy jedynie jed­no Mias­­to-rój, Deuter Magna, życie prze­cięt­nego oby­wa­tela plan­e­ty było naprawdę dobre (przy­na­jm­niej na stan­dardy Impe­ri­alne). Pra­cy nie brakowało, pen­sje były wystar­cza­jące, a mieszkań­cy nie musieli pole­gać na niesta­bil­nym impor­cie żywnoś­ci. Więk­sza część plan­e­ty wciąż nadawała się do uprawy zie­mi, a ocean był bogaty w ryby. Wszys­tko było­by w najlep­szym porząd­ku, gdy­by nie zep­sute eli­ty rządzące tym miejscem. Aro­ganck­iej arys­tokracji nie wystar­cza­ła kon­tro­la nad całą plan­etą. W sekre­cie przed Impe­ri­al­ną admin­is­tracją, gro­mad­zono uzbro­je­nie i rekru­towano niczego nieświadomych oby­wa­teli do zbro­jnego pow­sta­nia prze­ci­wko Świętej Terze i Bogowi Imper­a­torowi. Na szczęś­cie dla oby­wa­teli naszego kwit­nącego świa­ta, agen­ci Złotego Tronu Ter­ry wykryli dia­bel­s­ki spisek degeneru­ją­cy ówczesne eli­ty Deuteru i zareagowali błyskaw­icznie! Przy­by­wszy na plan­etę z całym kon­tyn­gen­tem wyspec­jal­i­zowanych łow­ców here­tyków, urządzili bru­tal­ną obławę, aby ukarać tych, którzy na karę zasługi­wali. Sytu­ac­ja ta, choć jak najbardziej spraw­iedli­wa, pozostaw­iła wyr­wę w ser­cu naszego społeczeńst­wa. Kiedy niemal z dnia na dzień wszys­tkie eli­ty rządzące zostały usunięte, nagle zabrakło ludzi, którzy kierować będą fab­ryka­mi i zakłada­mi kluc­zowy­mi dla ekonomii naszej plan­e­ty oraz Sprawy Impe­ri­al­nej. Jak doskonale wiado­mo, Arcy­wróg nigdy nie śpi, a dziel­ni żołnierze Tronu potrze­bu­ją nie tylko naszej amu­nicji, ale też zakon­ser­wowanej żywnoś­ci, która jest spec­jal­noś­cią naszych prze­mysłow­ców. Tak więc tym­cza­sowy naczel­nik plan­e­ty, dowodzą­cy akcją oczyszcza­jącą, zarządz­ił masowy awans społeczny, gdzie kom­pe­tent­ni przed­staw­iciele pra­cown­ików fab­ryk, lokalni lid­erzy społecznoś­ci czy drob­ni urzęd­ni­cy niewyobrażal­nie szy­bko wspięli się po chy­botli­wej dra­binie społecznej hier­ar­chii. Zwykły mag­a­zynier, nad­zoru­ją­cy jed­ną ale­jkę w hali, mógł po miesiącu zarządzać już całą stacją logisty­czną! Najlep­szym przykła­dem takiego awan­su “jak z baj­ki” jest miłoś­ci­wie nam panu­ją­cy Guber­na­tor, który w młodoś­ci był zwykłym (choć o niezwykłej charyzmie i inteligencji!) bry­gadzistą w fab­ryce zbro­je­niowej. Drodzy czytel­ni­cy, od tego zdarzenia minęło już 15 lat, ale uważam, że należy cią­gle przy­pom­i­nać tą his­torię, która świet­nie pokazu­je nam, że cięż­ka pra­ca i ucz­ci­wość zawsze zwyciężą z niepra­worząd­ny­mi popę­da­mi.

Han­skarl Denk, dla Gło­su Deuter Magna

Przewiń do góry