Strona główna » Błogosławieni Głupcy — wszechświat według WH40k
Piotr Milews­ki | 27 listopa­da 2018 | Wieś­ci
Kil­ka dni temu opub­likowal­iśmy post z fab­u­lary­zowanym opisem plan­e­ty Deuter, na której toczy będzie się larp Bło­gosław­ieni Głup­cy. Dziś chce­my opowiedzieć Wam więcej o świecie (czy raczej wszechświecie) Warham­mera 40k. Nie trze­ba znać tych infor­ma­cji na pamięć — ale dobrze jest zapoz­nać się z nimi choć­by po to, by lep­iej poczuć kli­mat gry.

Warham­mer 40 000 – Infor­ma­c­je pod­sta­wowe

Od auto­ra: “W związku z tym, że na naszej grze pojaw­ią się oso­by nieza­z­na­jomione ze światem kos­micznego wojmłot­ka, a gra wyma­ga posi­ada­nia pewnej zna­jo­moś­ci świa­ta, postaram się streś­cić najważniejsze i naj­ciekawsze aspek­ty świa­ta, które warto jest wiedzieć jako gracz. Zapraszam do lek­tu­ry!” Świat przed­staw­iony Warham­mer 40k jest bard­zo specy­ficznym, jeśli nie unikalnym uni­w­er­sum wśród fanów klasy­cznych gier RPG oraz bitewnych gier plan­szowych. Jest on również jed­nym ze starszych sys­temów, z czego wyni­ka ogrom­na ilość mate­ri­ału, na jaką moż­na natrafić w sieci. Akc­ja gry dzieje się w okoli­cach 40 000 roku, jak wskazu­je licz­ba w nazwie, tyle że nie jest to “nasz” świat. Świat młot­ka jest alter­naty­wną rzeczy­wis­toś­cią. Poza klasy­czną cza­so­przestrzenią ist­nieje też tak zwana „Spacz­nia”. To nie­ma­te­ri­al­ny wymi­ar przepełniony wolą, uczu­ci­a­mi, emoc­ja­mi i swoistą „bożą iskrą”, która pozwala bytom ze spaczni wpły­wać na świat rzeczy­wisty. Tak więc poza bard­zo zaawan­sowaną (choć ze swoistą goty­cką este­tyką) sci­ence fic­tion, ist­nieją też moty­wy wprost wyjęte z klasy­cznego fan­ta­sy, gdzie bogowie, demo­ny i magia mają namacal­ny i bezpośred­ni wpływ na losy świa­ta. Imperi­um ludzi W cza­sach naszej gry, rasa ludz­ka jest domin­u­ją­cym gatunkiem kos­mo­su. Jej rozległe imperi­um zaj­mu­je niemal całą galak­tykę Dro­gi Mlecznej. Pod­czas wielkiej ekspan­sji ludzie zaj­mowali i ter­rafor­mowali kole­jne plan­e­ty, zmieni­a­jąc nawet najbardziej niegościnne miejs­ca w kos­mosie w nada­jące się do zamieszka­nia. Jed­nak ter­az, w 40 tysią­cle­ciu, sytu­ac­ja ludzi nie jest wesoła. Prze­cięt­ny oby­wa­tel imperi­um żyje w warunk­ach przy­pom­i­na­ją­cych Paryż czy Lon­dyn ze szczy­tu epo­ki prze­mysłowej. Więk­szość wspani­ałych tech­nologii przepadła na zawsze, albo jest trzy­mana w rękach fanaty­cznych kapłanów maszyn, czczą­cych tech­nologię jako man­i­fes­tac­je Boga Imper­a­to­ra i nie pozwala­ją­cych korzys­tać z niej zwykłym ludziom. Do tego mega-państ­­wo ludzi jest tar­gane niekończącą się wojną na nieskońc­zonej iloś­ci fron­tów. Wroga­mi są here­ty­cy, wierni mrocznym, niszczy­ciel­skim bogom. Orkowie, zapro­jek­towane przez rasę Pras­tarych bronie bio­log­iczno-mag­iczne, które rozm­naża­ją się jak grzy­by. Eldarzy, kos­miczne elfy. Nekro­ni, pras­tara rasa która porzu­ciła swo­je śmiertelne ciała na rzecz maszyn i poprzysięgła oczyszcze­nie kos­mo­su z życia. Dłu­go by tak jeszcze wymieni­ać, ale gen­er­al­nie moż­na ująć to tak: wszys­tko chce zabić ludzi. Nawet inni ludzie. Wal­czymy w niekończącej się wojnie o przetr­wanie. Wsze­chobec­ny nas­trój to żal, smutek i śmierć z niedoży­wienia, co tylko potęgu­je ilość negaty­wnych emocji w spaczni, karmiąc wszys­t­kich ty, którzy chcą nas zabić. Tak malu­je się ogól­ny obraz cza­sów. Są jed­nak plan­e­ty,  jak na przykład nasz Deuter, na których wciąż żyje się naprawdę w porząd­ku. Imper­a­tor O co chodzi z tym Imper­a­torem? To jak­iś koleś, czy co? Nie do koń­ca. Otóż kiedy Ziemia była jeszcze w pow­i­jakach his­torii, to wśród ludzi zaczęli pojaw­iać się psion­i­cy, czyli oso­by połąc­zone umysła­mi ze spacznią. De fac­to, mag­i­cy, ale z baaaard­zo niesta­bil­nym źródłem magii. Ci pier­wsi psion­i­cy szy­bko zori­en­towali się, że jeśli nic nie zro­bią, to ludzkość szy­bko stanie się kar­mą dla demonów i wszys­tkiego co złe w spaczni. Zro­bili więc spec­jal­ny rytu­ał, który wyr­wał im wszys­tkim dusze i złączył je w jed­no, tworząc nowego boga, boga ludzkoś­ci. Po kilkudziesię­ciu tysią­cach lat bóg ludzkoś­ci zauważył, że musi oga­r­nąć ludzkość, więc zma­te­ri­al­i­zował się i stał wodzem rasy ludzkiej, Imper­a­torem. Gen­er­al­nie pod jego przy­wództwem ludzkość wresz­cie rozwinęła skrzy­dła, przede wszys­tkim ze wzglę­du na tech­nologię, którą jej dostar­czył. Nieste­ty Imper­a­tor został „śmiertel­nie” ran­iony przez swo­jego zdradzieck­iego syna, opę­tanego przez mrocznych bogów, więc przez ostat­nie 10 000 lat siedzi nieru­chomo, ni to żywy, ni to martwy na spec­jal­nym Zło­tym Tron­ie, który trzy­ma go w tym stanie. Regen­ci Imper­a­to­ra, po zakończe­niu wojny domowej, wbrew jego naka­zom zamie­nili Imperi­um ze światłego państ­wa dobroby­tu, rozsąd­ku i szczęś­cia, w dystopiczne mega-państ­­wo łączące w sobie naj­gorsze ele­men­ty kap­i­tal­iz­mu epo­ki prze­mysłowej z sza­leńc­zo opresyjną teokracją. Imper­a­tor jest czc­zony jako bóg i gen­er­al­nie reli­gia ta przyjęła podob­ny schemat do śred­niowiecznego katol­i­cyz­mu. Podróże kos­miczne W żołnier­s­kich słowach: w “młotku” nie ma żad­nego „napę­du astral­nego” albo „nad przestrzeni”. W młotku w kos­mosie podróżu­ję się inaczej. Otóż na każdym statku jest Naw­iga­tor, bard­zo potężny psionik, który potrafi ori­en­tować się w spaczni. Statek leci sobie w kos­mosie, po czym włącza spec­jalne pole siłowe które zamy­ka statek wraz z bańką kos­mo­su w której jest, po czym psionik ROZRYWA rzeczy­wis­tość, wrzu­ca bańkę ze statkiem do spaczni, określa swo­ją pozy­cję wzglę­dem duszy Imper­a­to­ra i ze zna­jo­moś­ci spaczniowego „kos­mo­su” wyty­cza kurs, po czym znowu rozry­wa rzeczy­wis­tość i wpy­cha statek do świa­ta rzeczy­wis­tego. Cały ten pro­ces jest cholernie niebez­pieczny, częs­to zawod­ny i gen­er­al­nie lep­iej było­by korzys­tać z innego, ale innego nie ma. Deuter Plan­e­ta Deuter, na której dzieje się gra, jest o tyle fajnym miejscem do życia, że jest na kos­micznym wyg­wiz­dowie. Wojny nie było tutaj nigdy, ludziom żyje się dobrze, jest względ­ny dobrobyt. Ist­nieje jed­no mias­­to-rój (tak nazy­wa­ją się mega-mias­­ta które zami­ast rozle­wać się po powierzch­ni plan­e­ty, dla obron­noś­ci i innych przy­czyn rozwi­ja­ją się do góry), resz­ta to niewielkie osied­la i bazy pro­duk­cyjne porozrzu­cane po wszys­t­kich kon­ty­nen­tach. Wasza plan­e­ta pro­duku­je głównie kon­ser­wową żywność i proste, tanie uzbro­je­nie. Akc­ja będzie roz­gry­wała się w pałacu guber­na­to­ra, umieszc­zonym w górnych warst­wach mias­ta roju, pon­ad 2 kilo­m­e­try nad poziomem otacza­jącego was grun­tu. Kul­tura Wbrew pozorom jakie mógł­by stworzyć sys­tem poli­ty­czny Imperi­um, struk­tu­ra kul­tur­owa i społecz­na tego bytu nie jest jakimś przes­tarza­ły mono­litem. Pra­wo impe­ri­alne nie dyskrymin­u­je niko­go ze wzglę­du na jego płeć, pochodze­nie, czy wyz­nawaną odmi­anę kul­tu impe­ri­al­nego. Wyni­ka to z bard­zo prak­ty­cznego pode­jś­cia, światów w imperi­um jest tak dużo, że wyt­warza­ją się najróżniejsze kul­tu­ry czy różnice bio­log­iczne wynika­jące ze specy­fi­ki danej plan­e­ty. Na naszej Deuter obec­nie panu­ją­cy sys­tem to wiecz­na elek­cyj­na monar­chia kon­sty­tucyj­na, czyli cen­tral­ną jed­nos­tką w poli­tyce jest wybier­any na doży­wot­nią kadencję guber­na­tor, który prze­wodzi zgro­madze­niem szlacheckim. Zachowa­nia między kobi­eta­mi i mężczyz­na­mi są reg­u­lowane pała­cową etyki­etą, ale nie ma ona przełoże­nia na życie poli­ty­czne.
Przewiń do góry